📌 Ukraina ⚔️ Rosja Tylko dla osób pełnoletnich - ostatnia aktualizacja: 3 minuty temu
Wrzesień 2013
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30
Październik 2013
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
Listopad 2013
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30

Drzwi

UnknownUser2013-10-19, 23:50
Dlaczego drzwi nie poleciały?
.
.
.
.
.
.
-Bo mają tylko jedno skrzydło

Impreza nad jeziorem

~CrazyEdek2013-10-19, 9:34
chyba było za głośno...

Oczywiście chodzi o kosmiczną agencję, którą amerykański plebs zwykł nazywać potocznie NASĄ (NASA tyle kasy dostała na zrobienie tych fotek, że amerykański rząd miał ostatnie małe problemy ). Po dłuuugiej przerwie wrzucam znowu parę niezłych fotek:

Astronauta z flagą i Ziemią w tle na Księżycu


To samo z innego ujęcia


Łazik z dalszej perspektywy


Obok lądownika


Jedno z najlepszych ujęć


Prawdopodobnie pobieranie próbek skał


Jedno ze słynniejszych zdjęć wykonanych podczas programu Apollo



Reszta tradycyjnie w komentarzach.

Kilka krótkich

BongMan2013-10-19, 15:09
Don Juan zakończył spowiedź. Ojciec Franciszek doszedł po raz ósmy.

Justin Bieber tak się zapatrzył w "Zmierzch", że nie zauważył, jak mu się okres zaczął.

Jeżeli chodzi o alkoholizm, to można się zaszyć. Jeżeli chodzi o nimfomanię...w sumie też.

Biatlon po rosyjsku: biegniesz po wódkę, a tu strzela gumka w majtkach.

Czelabińsk. Kierowcy Kamaza wyskoczył na drodze łoś. Tak powstały Kamazy ze skórzaną tapicerką.

Wisior

konto usunięte2013-10-19, 18:07
Wisior dla miłośników mysich płodów.

Agresywne ptaszki

DrAres2013-10-19, 15:01

    Witajcie sadole!
    Przedstawię w tym temacie kilka zadziornych ptaków, które psują wesoły obrazek kochanych zwierzątek.

    Numer 1:


    Kazuar hełmiasty
    Jest to gatunek ptaka z rodziny kazuarów zamieszkujący tereny północno-wschodniej Australii i Nowej Gwinei. Wygląda niepozornie, ale to tylko pozory. Mierzy 170 cm, waży 60 kg i jest trzecim co do wielkości ptakiem na świecie. Jest łagodny jak baranek, jeśli zostawi się go w spokoju. Ale gdy jest rozdrażniony i przechodzi do ataku człowiek nie mas szans. Strategia ataku jest prosta - Stara się powalić przeciwnika kostno-rogowym grzebieniem na głowie, od którego wywodzi się jego nazwa. To ostania szansa na ucieczkę na drzewo, ponieważ nie potrafi on latać ani wspinać. Jeśli w pobliżu nie ma drzewa to jesteśmy na straconej pozycji. Nie ma mowy o ucieczce, kazuar rozpędza się do 50 km/h. Jednak to nie owy grzebień jest jego najgroźniejszą bronią. Każda z trójpalczastych stóp kazuara jest uzbrojona w dwunastocentymetrowy, ostry jak szpon. Działa on jak skalpel, bez trudu rozcina tkanki i rozpruwa brzuchy. Udokumentowano co najmniej jedną ludzką ofiarę śmiertelną ataku kazuara.

    Numer 2:


    Czapla siwa
    gatunek dużego ptaka wodnego z rodziny czaplowatych. Zasiedla Europę, Azję i Afrykę. W Polsce średnio liczny ptak osiadły.
    Wyobraźmy sobie sielankowy film przyrodniczy. Czapla bezszelestnie kroczy w płytkiej wodzie. Długa szyja jest wyciągnięta a głowa pochylona. Nagle ten elegancki ptak zanurza dziób w wodzie i wyciąga z niej szczura wodnego, którego zaraz skonsumuje w całości. CIĘCIE! Ledwo czapla połknęła owego szczura, pojawiają się znienacka jej pobratymcy, którzy nie pozwolą na taki spokojny posiłek. Czaple siwe uchodzą za jedne z największych kleptopasożytów w królestwie ptaków. Oznacza to ni mniej ni więcej, że czają się one innego myśliwego, najczęściej tego samego gatunku i próbują wykraść mu zdobycz. Nasza czapla już połknęła szczura? Nic nie szkodzi! Nawet to ich nie powstrzyma. Będą miażdżyć jej szyję, dopóki sama nie wypluje zdobyczy.

    Numer 3:


    Kukułka zwyczajna
    Gatunek średniego ptaka wędrownego z rodziny kukułkowatych.
    Na pewno każdy z was, słyszał kiedyś w życiu kukanie kukułki.
    Ten niepozorny ptaszek to w rzeczywistości kawał drania. Kukułki składają jaja w obcych gniazdach, strategicznie usuwając jedno lub dwa jaja z pierwotnego lęgu. Zdumiewające jest to, że wiele gatunków ptaków gospodarzy nic nie robi sobie z intruza w gnieździe. Spokojnie, najlepsze dopiero przed nami. Już od około 8 do 36 godzin po wykluciu, młoda kukułka tak długo wierci się w gnieździe, aż odsunie pod jego ściankę inne pisklę lub jajo. Wtedy powoli wypycha je na zewnątrz. Cały proces trwa około trzech minut i jest powtarzany aż osobnik nie zostanie sam w gnieździe . Co ciekawe młoda kukułka potrafi naśladować głosy zabitego rodzeństwa, co więcej robi to tak dobrze, że nie wzbudza podejrzeń rodzica nawet jeśli jest od niego znacznie większe.

    Numer 4:


    Bąkojad czerwonodzioby
    gatunek średniej wielkości ptaka z rodziny bąkojadów, wcześniej zaliczanych do szpaków, zamieszkujący sawannę w Afryce od Erytrei po Afrykę Południową. Ten oto pan zajmuje się wydziobywaniem kleszczów ze skóry antylop i zebr, które zamieszkują afrykańską sawannę. W ten sposób bąkojad zdobywa pożywienie, a poddany zabiegowi ssak zostaje uwolniony od około stu kleszczy dziennie. Prawdziwa symbioza, przyjaźń międzygatunkowa i braterstwo? Otóż nie. Ten jegomość posiada także zapędy wampira. Często obserwuje się bąkojady, które zamiast wyjadać kleszcze, rozcinają skórę na grzbiecie gospodarza i spijają sączącą się krew (przynajmniej nie błyszczą) a to raczej takiej antylopie się niespecjalnie podoba.

    Numer 5:


    Dzierzba
    rodzina ptaków z rzędu wróblowych, obejmująca ponad 30 gatunków.Występują głównie w Eurazji i Afryce, dwa gatunki spotykane są w Ameryce Północnej. To mój absolutny faworyt.
    Żadnemu innemu ptakowi nie przypisuje się tylu aktów okrucieństwa co dzierzbom. Pierwszy człon ich łacińskiej nazwy - Lanius - oznacza rzeźnika. A wszystko przez sposób w jaki polują. Jest to sposób wyjątkowy w świecie zwierząt. Otóż moi mili, nabijają one swoją zdobycz na pal, zupełnie jak w "Panu Wołodyjowskim". Żywopłoty, kołujące krzaki czy ogrodzenia z kolczastego drutu - wszystko, co ostre służy, dzierzbom do rozczłonkowywania lub przechowywania łupu. W tych "spiżarniach" często można znaleźć żywe myszy, które kończą żywot w męczarniach. Szczególnie okrutne może się wydawać to, że samce dzierzb gromadzą wiele zdobyczy ni nabijają je żywcem na kolce nie po to, aby je później skonsumować, a po to by zaimponować samicom lub w celach dekoracyjnych, tak jak nasi myśliwi gromadzą trofea.

    Numer 6:


    Śnieżyca duża
    gatunek dużego ptaka wodnego z rodziny kaczkowatych. Jest wędrowna, gniazduje w tundrze, a zimuje na wilgotnych i pokrytych trawą obszarach. Każdy słyszał o pojedynku Dawida z Goliatem, ale czy każdy słyszał o pojedynku lisa i gęsi? Mimo że lisy są sprytne i zwinne to wobec dorodnego gąsiora często nie mają szans. Gdy lis próbuje zakraść się do gniazda, zauważa go gąsior i natychmiast kontratakuje. Podczas gdy futrzak próbuje wyminąć ptaka, gąsior na przemian wzbija się w powietrze i tak długo atakuje zniżając lot, aż lis ma dość (często jest w opłakanym stanie po walce z gąsiorem) i rezygnuje. Cóż za wspaniała obrona rodzinnego ogniska. Ale panu liskowi może się powieść u sąsiada, ponieważ Śnieżyca duża nie ma czegoś takiego jak poczucie wspólnoty i najzwyczajniej oleje fakt, że lis próbuje podebrać młode z gniazda pół metra dalej. Normalnie znieczulica.

    Zdaje się że to wszystko na dziś. jeśli kogoś interesuje źródło, to posiłkowałem się tygodnikiem "Świat wiedzy" 6/2013

Kobieta w Siłach powietrznych

limon2013-10-19, 13:43
W Siłach Powietrznych jest 17 kobiet wśród personelu latającego. Ale ta "pilotka" wykonując loty na MiG-29 przeciera szlak dla innych. I robi to bardzo dobrze! Reportaż o ppor. Katarzynie Tomiak z 22.Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku. Autor: Marta Buchla.
Niestety Dzień Dobry TVN...

Osobiście jestem dumny z tej Pani. Pokazała, że kobieta też może wyjść z kuchni i wykonywać prawdziwie męski zawód. Myślę że ta kobieta ma dużo większe jaja niż wielu pederastów w rurkach... pedro dżondro ma chore k🤬s ma po sam pas. Życzę jej powodzenia

Uwaga brak cycków!!!

Życie rzymskiego legionisty

BongMan2013-10-19, 1:06
Ostatnio było kilka tematów o starożytnym Rzymie, a właśnie trafiłem na coś takiego:

Życie rzymskiego legionisty (legionarius) było z pewnością bardzo trudne i wymagało ogromnej siły psychicznej, jak i fizycznej. Ochotnicy, bądź poborowi często nie byli pewni, czy wrócą do domów po 16 latach służby (w 5 roku n.e. zwiększono czas trwania służby do 20 lat). Obowiązki jakie stawiano "orłom" oraz dyscyplina miały stworzyć z nich prawdziwych mężczyzn, gotowych wygrywać bitwy z przeważającym przeciwnikiem.

Pobór żołnierzy do armii odbywał się wśród mężczyzn pomiędzy siedemnastym, a dwudziestym rokiem życia na 16 lat stałej służby wojskowej (reforma Mariusza). Przeciętny legionista rzymski mierzył zaledwie około 168 cm, co było ogromną wadą żołnierzy rzymskich. Naukowcy tłumaczą niski wzrost Rzymian tym, iż ich dietę stanowiły głównie produkty mączne, kiedy barbarzyńcy jedli mięso bogate w białko. Wzrost przeciętnego Rzymianina potwierdziły badania przeprowadzone przez Geoffreya Krona na odnalezionych 927 dorosłych szkieletach męskich, pochowanych w Italii, między rokiem 500 p.n.e. a 500 n.e. Miały one średnio 168 cm wysokości. Prawdopodobnie w rzymskim wojsku wprowadzona była selekcja żołnierzy ze względu na wzrost, gdyż legioniści musieli utrzymywać szyk w prawidłowym porządku (chociażby testudo).

Dla porównania można wspomnieć o Germanach czy Galach, którzy osiągali średnio od 170 do 185 cm wzrostu. Tym samym Rzymianie ustępowali rywalom wzrostem. Legioniści posiadali jednak zdecydowanie większe umiejętności. Potrafili działać w grupie, walczyć w różnych warunkach pogodowych, byli zdyscyplinowani, doskonale wyposażeni, no i oczywiście doskonale wyszkoleni oraz wytrzymali. Po twardym szkoleniu i codziennym drylu wojskowym, zdolni byli maszerować 37,5 km dziennie z obciążeniem na plecach sięgającym 36 kilogramów. Jedno z ćwiczeń wprowadzonych przez Gajusza Mariusza, reformatora wojskowości, polegało na długodystansowym biegu z pełnym wyposażeniem.

Od samego początku wnoszone przez młodych ludzi, nabyte wcześniej, umiejętności były właściwie wykorzystywane. Jeżeli ktoś przed poborem posiadał umiejętności kowala zostawał zbrojmistrzem, szewcy szyli obuwie dla żołnierzy, a ci którzy specjalizowali się w obróbce drewna budowali maszyny oblężnicze. Jeżeli zaś nikt nie posiadał jakiejkolwiek umiejętności mógł zostać np. członkiem drużyny mierniczej lub grupy oczyszczającej drogi. Takie czynności pełnili żołnierze kiedy nie toczyły się walki. Kiedy zaś trąby dawały sygnał do bitwy, wszyscy legioniści mieli być gotowi na stanowiskach w pełnym uzbrojeniu.

W armii rzymskiej panował także podział na doświadczonych, zaprawionych w bojach weteranów oraz "młodych", którzy starali się w jakikolwiek sposób pokazać. Starsi legioniści opowiadali historie i uczyli młodych jak postępować na polu bitwy.
Również funkcje były różne. Weterani jako sprawdzeni żołnierze puszczani byli w najgorszy wir walki, lub tam gdzie mogli przesądzić losy walki. Młodzi zaś stawali jako zwykła linia, która miała unieruchomić przeciwnika.

Warto także wspomnieć o pożywieniu, które z pewnością nie jest takie jak sobie wyobrażamy. Głównym pożywieniem legionistów był chleb. Dieta jaką stosowali Rzymianie była bardzo uboga w mięso i warzywa, które uważano za nieistotne dodatki. Mała ilość białka spożywana przez Rzymian przyczyniała się do słabego wzrostu kości, a tym samym małego wzrostu. Z kolei w Galii lub Germanii, jak już wspomniałem, głównym pożywieniem barbarzyńców było właśnie mięso.

Legioniści nie mogli sobie pozwolić na pomyłki w czasie służby. Każda była bowiem surowo karana. Jeśli wartownik został przyłapany na spaniu w czasie warty, często był albo zabijany, albo poddawany surowej karze. Podobno żołnierze rzymscy opracowali sposób snu na warcie, polegający na oparciu się całym ciałem o stojącą tarczę. Jeżeli zaś żołnierz budujący obóz został zauważony bez gladiusa przy boku, również był skazywany na śmierć.

Dyscyplina

Rzymskie wojsko było niezwykle zdyscyplinowane i karne. Wynikało to w dużym stopniu z inspekcji, których dokonywali zarówno centurioni, jak i trybuni. Z samego założenia ogólny przegląd musztry, poprawności wykonanych przez żołnierzy zadań, czy kontrola czystości uzbrojenia miała charakter mobilizujący. Chodziło tu zarówno o zagospodarowanie czasu wolnego od zajęć, jak i wyrobienie nawyku solidnej pracy i odpowiedzialności za powierzony sprzęt oraz mienie wojskowe.

Realia rzymskiej armii świetnie znał Publiusz Flawiusz Wegecjusz Renatus, czyli Wegecjusz - pisarz i historyk rzymski żyjący w II połowie IV wieku n.e. Pełnił on funkcję zarządcy skarbu; ale przede wszystkim interesował się wojskowością i hodowlą koni. Jego największym dziełem jest, dedykowany cesarzowi (prawdopodobnie Teodozjuszowi I) traktat "Zarys wojskowości" (Epitoma rei militaris) w 4 księgach, który jest jedynym zachowanym podręcznikiem wojskowości rzymskiej. Jego myślą przewodnią było przekonanie, że przywrócenie dyscypliny w armii rzymskiej w oparciu o wzory z przeszłości przywróci potęgę Rzymu. Zawarł w nim również wiele informacji dotyczących sprawowania wojny i taktyki bitewnej Cesarstwa Rzymskiego. Tak między innymi Wegecjusz opisuje pozycję centuriona w armii:

Centurion w piechocie jest wybierany ze względu na swój wzrost, siłę i zręczność w rzucaniu swą bronią miotającą i w używaniu swego miecza i tarczy; w perfekcji we wszelkiej wojskowej materii. Musi on być czujny , powściągliwy i gotowy raczej do wykonywania rozkazów, które otrzyma niż do dyskutowania, dokładny w lustrze (że k🤬a co?) i w utrzymaniu właściwej dyscypliny pomiędzy żołnierzami, w uczeniu żołnierzy wyglądu schludnego i czystego, w utrzymaniu broni wyczyszczonej i lśniącej. [...] Splendor uzbrojenia nie ma wcale najmniejszego znaczenia w posiewaniu zagrożenia wśród wroga. Bo czyż może być uznawanym dobrym ten żołnierz, który przez zaniedbanie dopuszcza , aby jego uzbrojenie uszkodziło się w wyniku działania brudu i rdzy?

Tak z kolei pisze o trybunie wojskowym:

Nic nie czyni takiego zaszczytu i tak nie świadczy o kompetencji i pilności trybuna, jak postawa i dyscyplina żołnierzy, gdy ich strój jest czysty i schludny, broń błyszcząca i w dobrym porządku i kiedy wykonują oni ćwiczenia i musztrę z widoczną sprawnością.


Oczywiście za duże zaangażowanie podczas ćwiczeń oraz wykonywanie obowiązków służbowych wyróżniający się legioniści otrzymywali również nagrody.

Ci którzy, osiągnąwszy doskonałość w swych ćwiczeniach, otrzymują podwójny przydział zwani są Armaturae Duplares, a ci, którzy jedynie pojedynczy przydział Simplares. Mensores odmierzają miarą i znaczą teren na namioty w obozie i przydzielają oddziałom przypadające im tereny w garnizonach. Torquati59, nazywani tak od złotych naszyjników danych im w nagrodę za dzielność, posiadają oprócz nich rozmaite dodatki. Ci, którzy otrzymali dwa naszyjniki za dzielność zwani są Torquati Duplares, a ci, którzy otrzymali jeden – Simplares. Z tych samych powodów są również Candidatii Duplares i Candidatii Simplares60. To są główni legionowi żołnierze i oficerowie, wyróżniający się przez swe stopnie i zaszczyty. Cała reszta zwie się Munifices lub żołnierze pracujący, jako, że są oni obowiązani do każdego rodzaju prac wojskowych bez wyjątku.

Flawiusz Wegecjusz Renatus pisze także o tym, jak powienien dowodzić wódz:

[...] głównodowodzący, którego autorytet i godność są tak wielkie i któremu powierzone zostały majątki swych rodaków, obrona ich miast, życia żołnierzy i chwała państwa, powinien mieć na uwadze nie tylko dobro armii jako całości, ale rozciągać swą opiekę na każdego szeregowego żołnierza, jako że jeśli jakieś nieszczęście przytrafi się tym, którzy są pod jego rozkazami, traktowane jest to jak publiczna strata i całkowicie przypisana jego błędom w wydawanych decyzjach. Dlatego właśnie jeśli uważa on, że jego armia składa się ze słabych oddziałów, albo jeśli są one odzwyczajone od walki, powinien uważnie badać siłę, ducha, postawę każdego legionu osobno i każdego oddziału pomocniczego, jazdy i piechoty. Musi on wiedzieć, o ile to możliwe, jakie jest imię i zdolności każdego legata, trybuna, młodszego oficera i żołnierza. Musi on przyoblec się w najwyższą powagę i utrzymać ją przez surowość. Musi karać wszystkie przestępstwa wojenne najwyższymi przewidzianymi przez prawo karami. Musi on mieć charakter nieubłagany w stosunku do winnych przewinień i dawać publiczne dowody tego w różnych miejscach i przy różnych okazjach.


Ćwiczenia legionistów

Rekrut musiał się przede wszystkim nauczyć długiego maszerowania: co miesiąc żołnierze pokonywali 30 kilometrów z pełnym wyposażeniem. Połowę dystansu pokonywali krokiem swobodnym, a drugą połowę musieli przebiec.
Następnie uczyli się, jak zbudować obóz, a dwa razy dziennie wykonywali ćwiczenia wojskowe (wprawieni legioniści ćwiczyli tylko raz dziennie). Uczyli się rzutów kamieniem, pływania i jazdy konnej. Musieli umieć wskakiwać na konia i zeskakiwać zeń w biegu w pełnym rynsztunku, i to z obu stron wierzchowca, co było nie lada wyczynem, zważywszy, że w tamtych czasach nie znano strzemion. Najważniejsze jednak były ćwiczenia w posługiwaniu się bronią.

W ziemię wbijano pal, którego wysokość odpowiadała wzrostowi człowieka. Żołnierz uzbrojony w wiklinową tarczę i drewniany, tępy miecz (rudius; o takim samym ciężarze jak prawdziwy, a czasami nawet cięższy) atakował pal i uczył się zadawać ciosy. Musiał także rzucać bardzo ciężkim pilum. Urządzano również markowane bitwy, przy czym na ostrza mieczy i włóczni nakładano pokrowce, by uniknąć ewentualnych zranień.

Jak postrzegano legionistę rzymskiego?

W sądach przychylnych ludzi takich jak Plutarch reforma wojskowa Oktawiana Augusta była postrzegana jako urzeczywistnienie programu platońskiego, zawartego w "Państwie". Stałe wojsko mające za zadanie spełnianie wyspecjlizowanych funkcji, a więc zapewniające odpowiedni poziom techniczny. Postrzegano legiony jako zespół żołnierzy-obywateli wyróżnionych służbą, ze względu na pewne naturalne skłonności, rozwinięte w trakcie przeszkolenia. Ludzie ci pozwalali reszcie obywateli poświęcić się bez przeszkód ich zadaniom. Tak więc nie byli to żołnierze z konieczności. Platon chciał, aby wojsko otrzymywało jako rekompensatę, tyle ile konieczne do zaspokojenia podstawowych potrzeb. Co ciekawe zwolennicy koncepcji platońskiej uważali, że żołnierz musi spełniać szczególnie wygórowane wymogi moralne. Wyrażnie uwidocznił się ten pogląd w nazewnictwie stosowanym w pracach np. Diona Chryzostoma, który oficjalnie nazywał żołnierzy późnego cesarstwa "najszlachetniejsi" (gr.gennaiataioi).

Bardziej realistyczna wydaje się koncepcja przypisywana Kasjuszowi Dionowi. Zawiera się ona w stwierdzeniu, że skoro użyteczność przeważa nad uczciwością, to trzeba wykorzystać silniejszych i biedniejszych (chodzi tu głównie o przestępców) dla wspólnej korzyści. Można to traktować jak typowy przykład przystosowania do czasów w których pieniądz liczy się bardziej niż chwała. Nawet w poezji Horacego żołnierz pojawia się jako ten, który musi wyrzec się otium (czasu wolnego), pozbyć się wolności osobistej, poddać się władzy innych tylko po to by zarobić na niezbyt dostatnią starość.

Prawdopodobnie wielu obywateli cieszyło się z wyzwolenia od obowiązku wojskowego, jakie dało utworzenie armii zawodowej, dzięki temu mogli poświęcić się całkowicie zawodowi lub innym zajęciom. Oczywiście nie przeszkadzało im to publicznie rozpaczać nad zanikiem "dawnej rzymskiej mentalności i moralności". Według innej koncepcji żolnierz zajmuje miejsce zdegenerowanego obywatela-dekadenta, skutkiem czego nie może byc uznany za obywatela jako takiego, mimo iż w gruncie rzeczy większość żołnierzy to faktycznie obywatele lub cudzoziemcy starający się nimi zostać.
Budowa obozu marszownego w I wieku n.e.

U Tacyta następuje swoiste odwrócenie platońskich standardów. "Szlachetny gniew" charakteryzujący pierwszych żołnierzy zmienił się w ira lub furor czyli wściekłość, dzikość. Czyni to z poczciwego platońskiego wojaka (którego notabene Platon zwykł nazywać "Rasowym psem") bestię podlegającą właściwie tylko żądzy złota i czasami chwały. W imię tych dwu pragnień taki "furiat" jest w stanie podnieść broń przeciwko wspólnemu dobru którego zobowiązał się bronić.

Ideologia taka, szczególnie w IV wieku n.e., oddziaływała na bardzo silnie na wyższe klasy społeczne. Nakreśliła ideał żołnierza, który powinien być chłopskiego pochodzenia, powinien być oddzielony od reszty społeczeństwa tak ściśle jak to tylko możlwe, płacić należało mu oszczędnie aby nie popadł w zbytnią pychę, i wreszcie powinien być bezwzględnie posłuszny zwierzchnikowi oraz podlegać bezlitosnej dyscyplinie. Motywowano te cięzkie warunki stwierdzeniem "skoro Platoński pies stał się wilkiem to na jego dowódcach spoczywa ciężar ponownego ustanowienia w nim barier rozumu".
Legionista rzymski, w zależności od okoliczności, budził podziw i zachwyt lub strach i pogardę.

Tutaj ze zdjęciami, których nie chciało mi się wstawiać.
romanum.historicus.pl/legionista_rzymski.html
Tak, wiem, tobie nie chce się stawiać piwa. Nie musisz

Oznaczenia wiekowe materiałów są zgodne z wytycznymi
Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji

Oświadczam iż jestem osobą pełnoletnią i wyrażam zgodę na ukrycie oznaczeń wiekowych materiałów zamieszczonych na stronie
Funkcja pobierania filmów jest dostępna w opcji Premium
Usługa Premium wspiera nasz serwis oraz daje dodatkowe benefity m.in.:
- całkowite wyłączenie reklam
- możliwość pobierania filmów z poziomu odtwarzacza
- możliwość pokolorowania nazwy użytkownika
... i wiele innnych!
Zostań użytkownikiem Premium już od 4,17 PLN miesięcznie* * przy zakupie konta Premium na 6 miesięcy. 6,00 PLN przy zakupie na jeden miesiąc.
* wymaga posiadania zarejestrowanego konta w serwisie
 Nie dziękuję, może innym razem