📌 Ukraina ⚔️ Rosja Tylko dla osób pełnoletnich - ostatnia aktualizacja: Dzisiaj 13:53
Październik 2014
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
Listopad 2014
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Grudzień 2014
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

PrzedwojennaZabawa

konto usunięte2014-11-22, 0:08
opowieść przedwojenna dziadka

Jaką zabawe mieli mali polacy z ż__owskimi dziećmi?
Jak rodzina była ortodoksyjna to trzeba było na oczach rodziców posmarować język małego ż__ziątka skurką od słoniny wtedy brali takiego dzieciaka rodzice i kamieniem mu język szorcowali .

Jak długo jeszcze wtrzymamy?

goddamn2014-11-22, 16:54
Cytat:

Czy to zmasowana akcja śródmiejskiej skarbówki? Sprzedawcy z kiosków żalą się, że dostają kilkusetzłotowe mandaty, bo ich klienci nie wzięli paragonów za towary na kilka złotych

- Poczułam się jak w poprzednim systemie. Podchodzi do mnie dwóch panów, wyciągają legitymacje. "Kontrola skarbowa. Popełniła pani wykroczenie" - słyszę. Nogi się pode mną ugięły - opowiada Aldona Kierska, która razem z mężem od 20 lat prowadzi kiosk w hali dworca PKS Warszawa Zachodnia. Opowiada, co się stało: - Piątek popołudnie. Na dworcu tłum ludzi. Klienci się spieszą, popędzają mnie. Ktoś kupił bibułkę do papierosów za 2,50 zł. Rzucił odliczoną kwotę, wziął towar i odszedł. A ja zostałam z paragonem w ręku. W tym momencie podeszli do mnie kontrolerzy. Musieli mnie obserwować. Mówią, że nie wydałam paragonu, że to wykroczenie skarbowe. Ale komu miałam wydać, jak klienta już nie było. Najważniejsze, że towar nabiłam na kasę, prawda?

Byli to kontrolerzy z III Urzędu Skarbowego Warszawa-Śródmieście. Pani Aldona twierdzi, że często urządzają podobne naloty w dworcowej hali. - To świetne miejsce do łupienia nas. Wielu klientów to Ukraińcy, Białorusini. Tu paragonów nikt nie bierze. Rzucają dwa, trzy złote i lecą. Na hali jest trzydzieści stoisk. Łatwo złapać moment, kiedy ktoś nie bierze paragonu i odchodzi.

Rozmawiamy w jej kiosku. Co chwilę ktoś podchodzi do okienka. Ludzie kupują najczęściej drobne rzeczy. Mało kto czeka na paragon. Pod kasą fiskalną stoi wiaderko wypełnione nieodebranymi rachunkami.

Pani Aldona tłumaczy, że kontrolerzy powołali się na artykuł 62. Kodeksu karnego skarbowego. Wyciąga wydruk i czyta przepis: "Kto wbrew obowiązkowi nie wystawia faktury lub rachunku za wykonanie świadczenia, wystawia je w sposób wadliwy albo odmawia ich wydania, podlega karze grzywny do 180 stawek dziennych". - Ale przecież wystawiłam rachunek. Nie czuję się winna. Dlatego nie przyjęłam mandatu. Mam czekać na wezwanie na sprawę - opowiada.

Do kiosku pani Aldony podchodzi jej znajoma z innego stoiska. Opowiada, że niedawno poczęstowała stałego dostawcę kubkiem kawy. Podeszli kontrolerzy i wystawili mandat na 300 zł, bo sprzedawczyni nie nabiła kawy na kasę fiskalną, a dostawca nie dostał paragonu. Na nic zdały się tłumaczenia, że to jej znajomy, że nie było żadnej transakcji, bo za kawę nie wzięła pieniędzy. Inna sprzedawczyni dostała mandat, bo na kasie fiskalnej nie miała przestawionej godziny po zmianie czasu.

- To wszystko wygląda jak łapanka. Czy kontrolerzy mają prowizje od liczby mandatów?! - złoszczą się sprzedawcy.

W zeszłym tygodniu opisaliśmy historię z paragonem, identyczną z tą, która przydarzyła się pani Aldonie. Chodziło o stoisko z bakaliami w Arkadii. Klientka nie czekała na paragon za towar wartości 4,50 zł. Sprzedawczyni, kiedy się wydrukował, wyrzuciła go więc do kosza. A kiedy podeszli kontrolerzy, wyjęła go i pokazała. Dostała mandat w wysokości 300 zł. Kontrolerzy wezwali też policję, bo sprzedawczyni nie miała przy sobie dowodu osobistego. Akcja trwała prawie dwie godziny.

W III Urzędzie Skarbowym poprosiliśmy o rozmowę. Po kilku godzinach usłyszeliśmy, że zastępczyni naczelnika nie ma czasu i nie będzie z nami rozmawiać. Otrzymaliśmy lakoniczną odpowiedź e-mailem. Identyczną przysłano nam w zeszłym tygodniu z I US Warszawa-Śródmieście w związku z kontrolą w Arkadii. Wtedy też nikt nie chciał z nami rozmawiać. Czytamy, że "niewydanie dokumentu z kasy rejestrującej, stwierdzającego dokonanie sprzedaży, jest czynem zabronionym przez ustawę. Przez niewydanie paragonu należy rozumieć sytuację, która polega na nieoddaniu, nieprzekazaniu wydrukowanego w kasie paragonu do dyspozycji nabywcy danego świadczenia".

- W mojej ocenie sprzedawczyni, nie przyjmując mandatu, dobrze zrobiła - ocenia adwokat Daria Gorzkiewicz z kancelarii Gorzkiewicz & Buczkowski Adwokaci. - Problem rozbija się o wydanie dokumentu sprzedaży. We wszelkich komentarzach do kodeksu pod pojęciem "wydanie" jest mowa o pozostawieniu paragonu do dyspozycji kupującego. Sprzedaż musi być zaksięgowana, ale sprzedający nie ma obowiązku gonić za klientem, by wręczyć mu rachunek. Jeżeli sprzedawczyni przyjęłaby mandat, to tak jakby przyznała się do winy. Sprawa zakończona, kontrolerzy mogą wykazać się efektywnością. A tak sytuację oceni sąd grodzki.

- Kontroler, który wręczył mi mandat, powiedział, że ma świadka mojego wykroczenia - swojego kolegę, drugiego kontrolera. Ale to nie znaczy przecież, że mają rację, że zrobiłam coś złego. Gdzie zdrowy rozsądek?! Zazwyczaj jestem bezkonfliktowa, ale w tym przypadku nie odpuszczę. Będę się bronić - zapowiada Aldona Kierska.



Do ciężkiej k🤬y... jak długo jeszcze będziemy się tak dawać dymać?

Źródło

Niefortunne wodowanie

konto usunięte2014-11-22, 13:47
Coś mu nie pykło przy lądowaniu

Hugociąg

Borcejn2014-11-22, 19:18
Mniej i bardziej znane incydenty kolejowe, z lektorem, którego smarki mogą nie kojarzyć.

Zapraszam:

Psychopatyczna sąsiadka

Blumsiem2014-11-22, 12:41
Witam sadole

Treść tematu przedstawi dość niecodzienny problem, z jakim styka się moja siostra. Do rzeczy:

Siostra wraz z kilkumiesięcznym dzieckiem i mężem wprowadziła się do mieszkania w bloku, w którym już kiedyś mieszkała, więc jego mieszkańcy byli jej mniej więcej znani. Mieszkała tam również pewna kobieta, która stroniła od rozmów, zachowywała się dosyć dziwnie, krótko mówiąc aspołecznie.

Co okazało się po przeprowadzce? Ową sąsiadkę konkretnie popier*oliło na umyśle. W związku z tym siostra skarży się na coraz to większe ilości dziwnych incydentów. Psychopatyczna babka gada pierdoły. Wczoraj przed mieszkaniem zaczepiła jej dziadków. Pierdo*iła coś o tym, że siostra sprowadza do mieszkania reporterów i z redaktorką Marzeną ( ) obmyślają podstępne plany. To jeszcze nic. Niejednokrotnie w ostatnim czasie zdarzało się, że tłukła doniczki na balkonie siostry, wzywała policję, bo moja rodzina "gwizdała w nocy na cały blok", pukała do drzwi po czym uciekała itp idt. Co najlepsze - zrobiła laleczkę voodoo na postać dziecka, którą grozi siostrze przy każdej próbie wejścia/wyjścia z bloku. Psycholka - można olać, wiadomo, ale po jakimś czasie zaczyna to wk🤬iać jak mało co, do tego siostra często siedzi sama w domu i ch*j jeden wie co babie przyjdzie kiedyś do głowy.

Policja, która przyjeżdżała niejednokrotnie na wezwanie psycholki, przeprowadziła rozmowę z obiema stronami i potwierdza, że kobieta jest chora na łepetyne. Tylko co z tego, skoro nie mogą nic zrobić? Funkcjonariusze twierdzą, iż za dotychczasowe wybryki nie mogą zabrać nigdzie sąsiadki. Bez zaistnienia większej szkody do wariatkowa mogą trafić osoby, które: a. z własnej woli się do niego zgłoszą, b. wnioskować będzie o to najbliższa rodzina. Kobieta mieszka sama, rodziny brak...

Po dzisiejszym wysłuchaniu tych historii od razu wiedziałem, gdzie skierować mogę swoją prośbę o pomoc. Znając waszą mentalność i wszechstronność drodzy użytkownicy, zwracam się z pytaniem jak wy byście postąpili w takim przypadku. Chodzi głównie o znalezienie jakiegoś haka jak załatwić głupią sukę. Pole do popisu jest spore z racji tego, iż kobieta jest niepoczytalna i zapewne każdy zaistniały incydent kierowałby na drogę winowajcy właśnie ją. No chyba że macie inny sposób rozwiązania tego problemu lub jesteście jej rodziną, to apeluje o wyjeb*nie baby ze społeczeństwa jak najszybciej.

Myślę, że niejeden zna takie przypadki z własnego doświadczenia i wie, że taki grzyb w społeczeństwie działa na szkodę każdego. Fotkę laleczki voodoo spróbuję zdobyć przy pierwszej wizycie u siostry... ... no dobra, cycków też, ale pogryzionych

Opowieść własna, pierwszy temat. Myślę, jednak że dobrze tu z nią trafiłem. Nie pozdrawiam pozostałych przekręconych sąsiadów

Oznaczenia wiekowe materiałów są zgodne z wytycznymi
Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji

Oświadczam iż jestem osobą pełnoletnią i wyrażam zgodę na ukrycie oznaczeń wiekowych materiałów zamieszczonych na stronie
Funkcja pobierania filmów jest dostępna w opcji Premium
Usługa Premium wspiera nasz serwis oraz daje dodatkowe benefity m.in.:
- całkowite wyłączenie reklam
- możliwość pobierania filmów z poziomu odtwarzacza
- możliwość pokolorowania nazwy użytkownika
... i wiele innnych!
Zostań użytkownikiem Premium już od 4,17 PLN miesięcznie* * przy zakupie konta Premium na 6 miesięcy. 6,00 PLN przy zakupie na jeden miesiąc.
* wymaga posiadania zarejestrowanego konta w serwisie
 Nie dziękuję, może innym razem