... właśnie po to wymyślono prawo wymagające aby rowerzyści nie zależnie czy są na ścieżce rowerowej czy nie,
mają obowiązek zejść z roweru i zachowywać się jak piesi tj. spojrzeć w lewo, w prawo znowu w lewo w prawo i dopiero wyruszać w świat przez biało czarne pasy....
gdy jakiś kretyn w rasyji przebiega przez znana zebre i auto go potraci to "sam sobie winien, niech sami sie wytłuką" tu jest ten sam przypadek tyle że na rowerze...
btw. kierowca pojazdu ma dużo więcej informacji przed sobą do przetworzenia: światła, znaki itd... najważniejsze na drodze jest aby nie być bezmyślnym.. o czym ten rowerzysta zapomniał i uważa że jest ponad przepisami

oczywiście kierowca samochodu też nie jest bez winy ale głównie obarczam rowerzystę.
pozdro