📌 Ukraina ⚔️ Rosja Tylko dla osób pełnoletnich - ostatnia aktualizacja: Wczoraj 23:12
Lipiec 2013
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
Sierpień 2013
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
Wrzesień 2013
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30

Policja. Bili się policjanci i strażnicy miejscy

Cytat:

W czwartek wieczorem, na ulicy Krakowskiej w Częstochowie doszło do bijatyki, w której uczestniczyli policjanci i strażnicy miejscy. Funkcjonariusze byli po służbie i nietrzeźwi.





Cytat:

– Nie wiadomo jeszcze kto ponosi winę – informuje prokureator Romulad Basiński, rzecznik Prokuratury Okręgowej.

Ze wstępnych ustaleń wyniika, że pięcioro funkcjonariuszy policji, dwóch i Straży Miejskiej, troje, przechodziło obok sklepu, przed którym stała grupka osób. Doszło do sprzeczki, a wkrótce do rękoczynów. Nie wiadomo kto wszczął bójkę. Funkcjonariusze użyli gazu pieprzowego.

Wezwano policję. Pięcioro funkcjonariiuszy biorących udział w bójce trafiło do policyjnego aresztu.



Policaje i strażuchy znowu się popisały...

Źródło

15 latek nie wytrzymał

konto usunięte2013-08-31, 18:53
Cytat:

W dzień rozpoczęcia roku szkolnego w Greenwich (Connecticut) po powrocie do domu zastrzelił się 15-letni Bartosz Palosz. Koledzy prześladowali go z powodu polskiego akcentu - pisze "The New York Times".
Bart Palosz urodził się w Polsce. Przyjechał do Greenwich 7 lat temu wraz z rodziną i tam uczęszczał do szkoły.
We wtorek po powrocie do domu z uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego w Greenwich High Scholl zastrzelił się ze strzelby należącej do rodziców.
Wszystko wskazuje na to, że chłopiec był ofiarą bullyingu - prześladowania przez inne dzieci w szkole.

Koledzy notorycznie go zaczepiali. Wrzucali w krzaki, zrzucali ze schodów, zniszczyli nowy telefon komórkowy chłopca. Bartosz był prześladowany z powodu swojego akcentu - stwierdza w swojej relacji "New York Times".
Po uroczystościach pogrzebowych w Stamford, na których licznie zgromadzili się uczniowie Greenwich High School, rodzina planuje pochować ciało Bartosza w Polsce.
Trwa postępowanie, które ma wyjaśnić, czy w jego przypadku doszło do zaniedbań ze strony nauczycieli.
W ostatnich dekadach w większości stanów USA wprowadzono specjalne prawo mające zapobiegać przypadkom bullyingu. Amerykańskie media szeroko opisują sprawę Bartosza zastanawiając się, dlaczego obecne rozwiązania okazują się nieskuteczne i jak można zapobiec podobnym tragediom w przyszłości.



Pewnie jak by był jakimś szmatogłowce to by pewnie miał poklask i poszanowanie bo by się go koledzy bali, że się wysadzi w szkole ! albo im owce z farmy wyr🤬a

The 2013 Darwin Award

Towdi2013-08-31, 10:47
Na tegorocznej gali wręczenia nagród wystąpi duet w mocno erotycznym show, który przyćmi Miley Cyrus, a mianowicie
Anno Grodzko wraz z Jerzym Urbanem !!!

W tym roku nominowani zostali:


Jak ktoś nie wie, czym są nagrody Darwina polecam użyć skrótu klawiszowego "alt + F4" wtedy wyskakuje wyjaśnienie.
No cóż, wierzcie lub nie, ale walijskie miasteczko

"Llanfairpwll-gwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch"



grożące połamaniem języka. Ze swoimi 58 literami plasuje się dopiero na trzecim miejscu. (w tłumaczeni nazwa oznacza: "Kościół św. Marii w kotlinie koło białej leszczyny, niedaleko kotła wodospadu, koło czerwonej jaskini św. Tisilia” ). Jak to brzmi w orginale możecie posłuchać pod poniższym linkiem:

upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/ae/Cy-Llanfairpwllgwyngyllgog...

Nazwa jest jednak na tyle długa iż nie używa się jej na mapach. I przykładowo wpisując całą nazwe w Google maps, zostaniemy nakierowani na właściwą miejscowośc, jednak na ekranie pokaże nam sie jedynie skrócona wersja nazwy - "Llanfairpwll-gwyngyll"



Najdłuższą nazwę ma Bangkok, oficjalna nazwa stolicy Tajlandii brzmi wprawdzie Kerug-tep Mahanakhan. Jednakże jest to znacznie skrócona wersja starszej nazwy

"Krungthep Mahanakhon Amornratanakosin mahinthara Ayutthaya Mahadilok Phopnoppharat Ratchatha-ni Burirom Udomratchaniwet Mahasathan Amornphiman Awatanasathit Sakkathathiya Witsanukamprasit"

która ma aż 172 litery. W wolnym tłumaczeniu nazwa ta oznacza: "Miasto aniołów, wielkie miasto i rezydencja świętego klejnotu Indry [Szmaragdowego Buddy], niezdobyte miasto Boga, wielka stolica świata, ozdobiona dziewięcioma bezcennymi kamieniami szlachetnymi, pełne ogromnych pałaców królewskich, równającym niebiańskiemu domowi odrodzonego Boga; miasto, podarowane przez Indrę i zbudowane przez Wiszwakarmana". Wypowiedzenie całej nazwy zajmuje Tajom aż 13 sekund można posłuchać tego pod poniższym linkiem

upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/49/Th-Bangkok_ceremonial_name.ogg

Najkrótsze nazwy świata mają za to po jednej literze: "Y" (wymawia się I) to miejscowość i gmina we Francji, leżąca w regionie Pikardia, w departamencie Somma. Według danych na rok 1990 gminę zamieszkiwały 82 osoby, które nazywają siebie Ypsilonien(ne)s.(Co na polski odpowiednik brzmiało by.... Ypsilonczycy? Ypsiloni? Ypsilonowie?)





Inną krótką nazwą może poszczycić się "A" (wymawia się o: ) to norweska wioska znajdująca się na Lofotach, w gminie Moskenes. Miejscowość ta utrzymywała się dawniej z rybołówstwa i sztokfiszu. Ostatnio odwiedza ją jednak coraz więcej turystów. Znaleźć tu można dwa muzea związane z historią rybołówstwa. W celu odróżnienia od szeregu innych miejsc w Norwegii o nazwie Å (siedem wiosek nosi taką nazwę), miejscowość nazywana jest czasami Å i Lofoten (norw. Å na Lofotach). W 3 skandynawskich językach "Å" oznacza rzeka.





Swoją drogą, Wikipedia podaje, że w Polsce miejscowość o najkrótszej nazwie to "Oś" - wieś położona w województwie opolskim, w powiecie kluczborskim, w gminie Lasowice Wielkie. Najdłuższe nazwy miejscowości w Polsce to 3 liczące po 31 znaków: "Krakowskie Przedmieście-Kolonia", "Kuźnica Czarnkowska-Wybudowanie" i "Leśniczówka Skarżysko Kościelne". Troche nam jeszcze brakuje do 172 bangkockich...

Rzeczpospolita zwycięska.

konto usunięte2013-08-31, 3:23
Dajmy się ponieść politycznej fikcji z książki Ziemowita Szczerka "Rzeczpospolita Zwycięska".



Cytat:




Tak mogło być! - kontrowersyjna alternatywna historia Polski

Polskie imperium, które obejmowałoby połowę Europy, naprawdę było na wyciągnięcie ręki? Rzeczpospolita sięgająca od morza do morza, o której śnił marszałek Piłsudski, mogła stać się rzeczywistością i to już we wrześniu 1939 roku? Tak, odpowiada w "Rzeczpospolitej zwycięskiej" Ziemowit Szczerek (Wyd. Znak).

Jak to możliwe? Jak w praktyce miałaby wyglądać i funkcjonować taka wielka, imperialna Polska? W jaki sposób mogliśmy pokonać hitlerowskie Niemcy już we wrześniu 1939 roku? Jak, w kolejnych miesiącach po tym zwycięstwie, Rzeczpospolita mogła zbudować swą potęgę? Dlaczego to właśnie Polska mogła po wojnie dyktować warunki i podporządkować sobie sąsiednie państwa? W jaki sposób zdobylibyśmy zamorskie kolonie i broń atomową? Skąd mielibyśmy na to wszystko pieniądze?



Cytat:




Zwycięski Wrzesień'39

Wyobraźmy sobie, że we wrześniu 1939 roku Polakom udaje się za wszelką cenę wytrzymać niemiecki napór, z użyciem wszelkich dostępnych sił. Wyobraźmy sobie, że po chwili to Francuzi atakują od tyłu Niemców, a nie Sowieci nas. Krótko mówiąc: wyobraźmy sobie, że we wrześniu 1939 roku nad Wisłą wydarza się kolejny cud.

"15 września, po pokonaniu trwającego cztery dni oporu niemieckiego, wojska francuskie przełamały Linię Zygfrydai skierowały się w kierunku Zagłębia Ruhry i Renu. Wściekły Hitler nagabywał Stalina, by ten wypełnił swoje sojusznicze obowiązki i zaatakował Polskę, co pozwoliłoby Niemcom szybko zakończyć polską kampanię i przerzucić siły na zachód, ale Stalinowi się nie uśmiechało ładowanie się w konflikt z Anglią i Francją" - pisze w "Rzeczpospolitej zwycięskiej" Szczerek.

W alternatywnej wersji historii Stalin uznał, że ryzyko zaatakowania alianta Zachodu, którego Zachód w dodatku aktywnie broni, jest zbyt duże.



Cytat:




Zwycięski Wrzesień'39

W rzeczywistym biegu historii, we wrześniu 1939 roku, wojska Rydza po przegraniu bitwy granicznej, chciały oprzeć obronę na linii Narwi, Wisły i Sanu, ale było na to już za późno. Niemcy okazali się o wiele szybciej - ich zmotoryzowana armia często przed Polakami docierała do przepraw, a polskie wojsko było już mocno osłabione i zdezorientowane.

W alternatywnej historii opisywanej przez Szczerka było oczywiście inaczej. Niemieckim armiom, które wcześniej napotykały na stosunkowo niewielki opór, pozwolono dotrzeć do linii trzech rzek, na których zastygł front:

"Niemieckie próby przepraw były torpedowane: nawet jeśli w jakimś punkcie udało się najeźdźcom przebyć którąś z rzek, dostawali się pod huraganowy polski ogień. W końcu niemiecki napór zelżał. Wyczerpani Polacy odetchnęli z ulgą: na to czekali. Napór osłabł, bo Niemcy zaczęli przerzucać co bardziej wartościowe jednostki na zachód, do obrony Renu przed Francuzami".



Cytat:




Polska wygrywa wojnę

Niemcom jednak nie udało się obronić Renu. Szczerek opisuje, jak po Nizinie Północnoeuropejskiej ciągnęły francuskie czołgi oraz parła francuska piechota wspierana przez francusko-brytyjskie lotnictwo. Alianci zajęli Kolonię, Mannheim, Frankfurt nad Menem. Niemcy byli zmuszeni przerzucać na zachód coraz większe siły, więc Polsce zaproponowali naprędce sklecony rozejm (dla siebie zastrzegali Pomorze i Śląsk, ale obiecali nam wycofanie się z Poznania).

Polacy na rozejm się zgodzili, pisze Szczerek, ale tylko dlatego, że i tak nie zamierzali dotrzymać jego warunków. Gdy tylko Niemcy zaczęli odwrót, polskie wojsko przeprawiło się przez Wisłę. Lepiej zorganizowana niż w prawdziwym 1939 roku armia parła na zachód i na północ.

W tym samym czasie na polską stronę przeszły wojska słowackie. Słowacy widzieli dobrze, co się święci i woleli przyłączyć się do zwycięzców. Również Węgrzy zdecydowali się na zmianę sojuszów i - wezwani przez aliantów - wkroczyli do Austrii. W Prusach Wschodnich polskim wojskom na pomoc przyszli Litwini. Jak to możliwe?



Cytat:




Uczta na niemieckim trupie

"Zauważyli, że nadchodzi wielka zmiana w systemie bezpieczeństwa w Europie i trzeba w końcu przestać się dąsać na Polaków. Zaczęli pojmować, że po wygranej wojnie to właśnie Polacy będą rozdawać karty w regionie i staną się jedyną siłą, z którą będzie można się sprzymierzyć przeciw ewentualnym zakusom Rosji. W uczcie na niemieckim trupie- z tych samych powodów - wzięły udział również Łotwa, Estonia i Finlandia, chcąc choć symbolicznie zaznaczyć swoją obecność" - pisze w książce Szczerek. I dalej:

"Na froncie zachodnim Niemcy byli tymczasem brani w dwa ognie. Walczyli już tylko oto, by nie zmuszono ich do podpisania kapitulacji bezwarunkowej".



Cytat:




Uczta na niemieckim trupie

"Jednak alianci mieli dość stałego niemieckiego zagrożenia. Zdecydowali się przecież na interwencję po to właśnie, by je raz na zawsze wyeliminować. Nie było to łatwe - Niemcy pozostawali trudnym przeciwnikiem.

Odgryzali się, jak mogli, szczególnie Polakom, którym co prawda udało się odzyskać terytorium przedwojennej Rzeczypospolitej, ale poza Prusami Wschodnimi i częścią Dolnego Śląska i Pomorza trudno im było posuwać się dalej".



Cytat:




Aresztowanie i rozstrzelanie Hitlera

W końcu jednak, pisze autor "Rzeczpospolitej zwycięskiej", niemiecka precyzyjna machina zaczęła się psuć. Doszło do antyhitlerowskiego puczu pod wodzą admirała Wilhelma Canarisa: "Aresztowanie Hitlera tylko pogłębiło zamęt w Niemczech: fanatyczni hitlerowcy i pragmatyczni canarisowcy nie mogli powstrzymać się od rzucenia się sobie do gardeł, choć dla walczących Niemiec był to krok samobójczy. [...]

Hitler zginął rozstrzelany na rozkaz Canarisa, który chciał jak najszybciej pozbyć się nazistowskiej ikony. [...] Canaris zabił więc Hitlera, a jego trupa, by nie było wątpliwości, że wódz Rzeszy nie żyje, i by uciąć wszystkie spekulacje na ten temat, wysłał - trochę w średniowiecznej manierze - Francuzom. Razem z propozycją rozejmu".



Cytat:




Berlin pada, Polska dyktuje warunki w Europie

Alianci zdecydowali się jednak doprowadzić sprawę do końca i dalej nacierali na Niemców. Tym bardziej, że Brytyjczykom udało się namówić Amerykanów do wysłania posiłków, które wystarczyły do zadania nazistom ostatecznego ciosu.

Tak więc Francuzi i Polacy, wspierani przez Brytyjczyków i Amerykanów, zdobywają w końcu Berlin. Jesień 1939 roku dobiega końca. Z Warszawy do Berlina przylatuje Śmigły-Rydz wraz z marszałkami państw bałtyckich, Słowacji, Węgier i Rumunii. "Ten gest Rydza to pierwszy krok w kierunku realizacji starego polskiego projektu ponadnarodowego - Międzymorza. [...] To początek nowego europejskiego ładu" - pisze Szczerek.



Cytat:




Polska mocarstwem, ale na kredyt?

Jak łatwo odgadnąć, aby powojenna Polska mogła stać się naprawdę potężna i zmodernizowana, trzeba było ją dozbroić i porządnie dofinansować, co autor książki szczegółowo rozpisuje w rozdziale "Polska w (od)budowie": "Polska sama z siebie nie miałaby jak osiągnąć tej swojej wyśnionej potęgi. [...] Dlatego, szanowni rodacy, nie oszukujmy się: Polska może i mogła być mocarstwem, ale wyłącznie na kredyt. Zagraniczny. I to możliwie najniżej oprocentowany".

Już od początku 1940 do Polski płyną więc gigantyczne pożyczki finansowe i mnóstwo uzbrojenia. Pytanie tylko - kto i dlaczego mógłby dać nam "za frajer" taki kredyt? Po pierwsze, odpowiada Szczerek, nic za darmo. Po drugie, powód, by pomagać Polsce był, i to ważny.



Cytat:




Dlaczego właśnie Polska?

"Anglosasi uznali, że po rozczłonkowaniu Niemiec tylko Polska może grać rolę gwaranta stabilizacji na kontynencie i przeciwwagi dla dominacji Francji. A że krótkowzroczna polityka międzywojenna doprowadziła Europę do kolejnego konfliktu zbrojnego, alianci doszli do wniosku, że już nigdy więcej na taką beztroskę pozwolić sobie nie mogą" - pisze dalej Szczerek. W efekcie:

"Przysięgli sobie długoterminowe planowanie, przewidywanie i działania mające zapewnić światu święty spokój, nawet gdyby wymagało to wielkich nakładów. [...] A innego kandydata niż Polska po prostu nie było. Czechosłowacja rozpadła się, zanim ktokolwiek nacisnął na spust, poza tym nie była zbyt ludnym krajem. Jugosławia zajmowała terytorium na peryferiach kontynentu. Rumunia, Włochy czy Hiszpania też, a poza tym same zbyt mocno przypominały pokonane Niemcy. Polska natomiast leży na paneuropejskiej autostradzie, jak geopolitycy nazywają pas nizin sięgający od Uralu po Pireneje, po którym nieraz przeciągały tłumy robiące zamieszanie w historii Europy, stanowi zatem jedną ze strategicznie najważniejszych części kontynentu".



Cytat:




Co ze Związkiem Radzieckim?

Autor "Rzeczpospolitej zwycięskiej" pisze też, że po to, by móc wyobrazić sobie potężną Polskę, konieczne było jeszcze jedno istotne założenie - ZSRR, przynajmniej początkowo, musiało siedzieć spokojnie:

"I w naszej historii alternatywnej siedzi. Minął bowiem moment, w którym Moskwa mogła wyprowadzić celny cios. Naprężone do skoku mięśnie zwiotczały, a ich ponownenapięcie nie było już łatwe. Jeśli Stalin nie zaatakował w momencie, w którym alianci i Polacy zmagali się z Hitlerem, tym bardziej nie miał ochoty tego robić, gdy Hitler był już pokonany i martwy, niemiecki sojusznik Moskwy rozbity na landy, a w samym środku Europy stały silne wojska francuskie, brytyjskie i polskie. [...]

Świat krzepł więc na nowo, a Związek Radziecki musiał się z tym pogodzić. I na powrót pogrążał się w paranoi, własnych koszmarach i wewnętrznym wyniszczaniu się połączonym z toporną modernizacją, która po paru dekadachi tak będzie archaiczna. Brak świeżej idei i "wojny ojczyźnianej" jednoczącej naród wokół wodza i państwa przyspieszał rozkład systemu. Ten rozkład oczywiście mógł trwać nawet dziesięciolecia, ale proces zaczął się już wtedy. Rosja pogrążała się w głębokiej stagnacji i powoli zapadała się w sobie".



Cytat:




Budowa wielkiej Polski

Zaczęła się więc (od)budowa nowoczesnej, potężnej Polski. W kolejnych latach nasz kraj jest modernizowany i dozbrajany, budowane są koleje, mosty i drogi, rozwija się oświata i rolnictwo, zacierane są różnice między Polską A i Polską B.

Polska armia zostaje zmodernizowana i znacząco zwiększono siłę jej ognia, w szybkim czasie stałą się jedną z najpotężniejszych w Europie. Po pierwsze, dzięki wpompowaniu w nią gigantycznych pieniędzy z zagranicy. Po drugie, dzięki przejęciu wielkich ilości niemieckiego sprzętu wojskowego.

Polska podźwignęła się także z infrastrukturalnego zacofania, ruszyła produkcja samochodów (zarówno tych wysokiej klasy, jak i dla ludu) i budowa dróg, które połączyły najważniejsze polskie miasta (np. autostrada Katowice-Warszawa). W kolejnych rozdziałach Szczerek opisuje także m.in. rozwój i modernizację Centralnego Okręgu Przemysłowego czy Warszawy.



Cytat:




Międzymorze

Już wiosną 1941 roku ogłoszono powstanie konfederacji polsko-słowackiej: "Granica została otwarta, Słowacka przyjęła polską walutę, stworzono wspólną przestrzeń gospodarczą. Połączono linie kolejowe, pocztę i tym podobne" - czytamy. Koncepcja Międzymorza, a więc sojusz państw pomiędzy Rosją a Niemcami pod egidą Polski, przestała być tylko fantastyczną ideą. Dlaczego budowa przez Polskę Międzymorza zyskała uznanie Zachodu? Otóż, istnienie takiej "trzeciej Europy" szac🤬jącej Rosję i Niemcy było dla Zachodu korzystne. W nowej sytuacji geopolitycznej Polska stałą się pupilkiem Zachodu i regionalnym siłaczem.

"Tworzenie Międzymorza stało się proste: polska siła przyciągania najzwyczajniej w świecie wzrosła. Warszawę oraz wszystkie państwa pomiędzy Tallinem a Sofią związał ścisły sojusz wojskowy i zacieśniający się związek ekonomiczny. [...] Polskie okręty wojenne stacjonowały w portach jugosłowiańskich, rumuńskich i bułgarskich. [...] Nie zniesiono co prawda kontroli granicznych, wystarczyło jednak legitymować się na granicach samym tylko dowodem osobistym. Bardzo ułatwiono kontakty handlowe: zaczęto ujednolicać przepisy prawne [...], zniesiono cła. Na bardzo odległą przyszłość zaczęto nieśmiało planować wprowadzenie wspólnej waluty".



Cytat:




Polskie kolonie

"Zwycięska Polska, jak i przed wojną, domagała się kolonii. Nawet głośniej niż wcześniej. Oczywiście, jak i wtedy, udawano, że nie chodzi wyłącznie o kwestie prestiżowe: próbowano uzasadniać potrzebę posiadania kolonii ekonomicznie" - pisze Szczerek.

Po wojnie Polska kupuje od Francuzów Madagaskar, na którym polski rząd planuje organizować osadnictwo ż__owskie. Wyspa ma stać się "przystanią" dla polskich Ż__ów. Jak zauważa autor, nietrudno było odgadnąć, że z powodu kolonialnej przygody będzie sporo kłopotów i kosztów, ale w końcu sami chcieliśmy spróbować, jak smakuje bycie "mocarstwem kolonialnym"...

Polskie władze coraz mocniej naciskały na Ż__ów ("Wyjedźcie! Macie dokąd! Niech każdy będzie u siebie!" - głosiły plakaty), wprowadzano przepisy mało delikatnie nakłaniające ich do wyjazdu z kraju. I rzeczywiście, Ż__zi coraz częściej decydowali się na opuszczenie Polski. Nie na Madagaskar się udawali, lecz do Palestyny...



Cytat:




Kolejne lata

Jak dalej potoczyła się przygoda kolonialna w tej alternatywnej historii Polski? W jaki sposób potężna Rzeczpospolita łączyła swój wodzowski system z rzekomą demokracją? Co zmieniła śmierć Józefa Becka, a następnie Naczelnego Wodza Śmigłego-Rydza w alternatywnych latach pięćdziesiątych? W jaki sposób komplikowała się sytuacja w Rzeczpospolitej w kolejnych latach? Jak wyglądałaby sytuacja Międzymorza? Jak długo potrwałaby w ogóle historia potężnej Polski?

Mumia Lenina

konto usunięte2013-08-31, 23:53
Jeśli uważacie, że najsłynniejszą mumią jest szefu Tutenchamon, to zaprawdę powiadam Wam - mylicie się. Toż on trup nieżywy na amen. A mamy przecież mumię, która wiecznie żywa jest. I na dodatek nasza - słowiańska, a nie jakiś wynalazek innokontynentalny. Choć nie do końca, bo sam mumifikowany Słowianinem nie był.

Lenin


Człowiek, który zafundował nam "przymusową krainę jedynej słusznej szczęśliwości" urodził się jako Władimir Iljicz Uljanow 22 kwietnia 1870, wg kalendarza juliańskiego 10 kwietnia, w Symbirsku. Włodzimierz Iljicz Uljanow był pochodzenia rosyjsko-kałmucko-ż__owsko-niemiecko-szwedzkiego. Ojciec Lenina, Ilja Nikołajewicz Uljanow, był synem astrachańskich mieszczan, pochodzenia rosyjsko-kałmuckiego. Matką Lenina była Maria Aleksandrowna z domu Blank, której ojcem był dr Israil Moisiejewicz Blank, zasymilowany i ochrzczony Ż__. Matka Marii Aleksandrowny miała pochodzenie niemiecko-szwedzkie.
W grudniu 1922 Uljanow zainicjował utworzenie Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR), obejmując urząd przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych ZSRR (łącząc to stanowisko z funkcją przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych RSFSR). A potem wziął i umarł, zastawiając nas z tym całym draństwem na wiele lat.


Lenin kilka dni po śmierci.


W maju 1922 nastąpił pierwszy z serii wylewów, w wyniku których Władimir został stopniowo sparaliżowany, utracił mowę i prawdopodobnie funkcje poznawcze. Potem było coraz gorzej, w końcu nastąpił trzeci udar. Lenin zmarł w wieku 53 lat. Spekulowano, że nie był to wylew, tylko kiła, ale nie ma żadnej wzmianki w dokumentacji medycznej na to wskazującej. Także to, że Lenin był dość konserwatywny (jedna żona i jedna kochanka) i raczej nie szalał za bardzo z kobietami wskazuje, że wylew jest bardziej prawdopodobny niż choroba weneryczna. Dodajmy, że Lenin był obciążony genetycznie - jego ojciec również zmarł w wyniku wylewu, w wieku 55 lat. Śmierć Lenina 24 stycznia 1924 roku, o godzinie 6.30 rano, była dla Rosjan prawdziwym szokiem, tym bardziej, że jego chorobę ukrywano przed społeczeństwem.


I natychmiast po jego śmierci zaczął się cyrk. Komuniści potrzebowali nowego "świętego" - swój symbol kultu. Mimo sprzeciwu żony Iljicza, Nadieżdy Krupskiej i samego Lenina (w swoim testamencie, Włodzimierz Lenin prosił o zwykły pochówek w ziemi na cmentarzu), Stalin kazał go zabalsamować i wystawić, jak nie przymierzając, ser na wystawie w supermarkecie. Choć oczywiście z większymi honorami. I o tej mumifikacji chcemy tu napisać.

Pogrzeb Lenina


Oj nie mieli łatwego zadania mumifikatorzy, nie mieli. A chociażby dlatego że:


#1. Lenin przeleżał około miesiąca zanim podjęto decyzję o sposobie konserwacji. Co prawda utrzymywano niską temperaturę, ale oznaki rozkładu były już widoczne ("lewa ręka miała zielono-szary kolor, a uszy miał całkowicie zdefasonowane").

#2. Zabieg musiał się udać, bo inaczej każdy z zespołu mumifikacyjnego w najlepszym razie dostał by kulkę w łeb, w najgorszym umierał by powoli, pracując ponad siły gdzieś w wiecznych śniegach.

#3. Nie było wówczas opracowanej technologii przerabiania przywódców partyjnych na wiecznie żywe pomniki, więc zespół musiał eksperymentować. A gdyby eksperyment się nie powiódł - patrz punkt 2.

#4. Mumifikacja była świetnym pretekstem żeby ugrać coś dla siebie i w partii jak zwykle zaczęła się wojna podjazdowa. A kto nie był wystarczająco uważny - patrz punkt 2.


A Lenin leżał sobie spokojnie i delikatnie się rozkładał. Delikatnie, bo po śmierci, rankiem, Profesor Aleksiej Iwanowicz, wybitny rosyjski lekarz, patolog i anatomista, zabalsamował ciało Lenina, aby doczekało w dobrym stanie dnia pogrzebu, wpompowując mu w arterie środek konserwujący. Pomogła też pora roku i mróz panujący w zimie.
Tymczasem powołano specjalną komisję, która miała wybrać sposób, w jaki balsamiści przerobią Włodzimierza na zombie. Na początku chciano Lenina po prostu zamrozić. Zamówiono nawet w Niemczech ogromną zamrażarkę. Niestety jej wybudowanie miało zabrać sporo czasu. Póki za oknami panowała sroga rosyjska zima Lenin miał się dobrze. Ale przyszła wiosna i mumia przestała współpracować. Zaczęła się marszczyć, pękać i zmieniać kolor. Pal licho ciało pod ubraniem, ale zmiany widoczne były na rekach i twarzy zmarłego. Trzeba było działać i to szybko.


Ściągnięto wiec do Moskwy profesora anatomii Władimira Pietrowicza Worobiowa i polecono mumię ratować. Porażka nie wchodziła w grę (patrz punkt 2). Do pomocy dodano biochemika, profesora Iwana Iljicza Zbarskiego. Zapewniono wygody, dostęp do wszelkich potrzebnych środków i czekano na rezultaty.
Zespół zabrał się do pracy. Leninowi usunięto organy wewnętrzne i osobno zakonserwowano je w zbiornikach formaliny. Z organizmu wytoczono płyny fizjologiczne i wprowadzono do układu krwionośnego roztwór gliceryny i octanu potasu. Mózg zabrano w celu udowodnienia, iż "Lenin wielkim geniuszem był". Wykonano specjalne gumowe opaski, aby chemikalia nie wyciekały gdzie nie trzeba.


Zabalsamowany Lenin w sarkofagu.


No ale co to za mumia, co to nie ma swojej piramidy? Lenin się mumifikował, a Rosjanie budowali mu mauzoleum. Najpierw drewniane, potem bardziej drewniane. A wreszcie z czerwonego granitu, oczywiście na Placu Czerwonym, przylegające do ścian Kremla. Sarkofag Lenina jest przechowywany w stałej temperaturze 16°C i wilgotności 80-90 proc. Kiedyś Władimira chroniła zwykła szyba, ale po incydencie z młotkiem i niezadowolonym zwiedzającym, nieboszczyk leży za szkłem pancernym. Odpowiednie oświetlenie powoduje, że twarz i ręce nie wyglądają bardzo "woskowato". Krótko mówiąc atmosfera wewnątrz grób jest pełna szacunku i spokoju, a oświetlenie wystarczająco słabe, żeby Lenin nie wyglądał jak kosmita. Zachował też własne włosy, wąsy i bródkę. Tylko wygląda coraz bardziej jak woskowa figurka.

Sarkofag Lenina w mauzoleum.


No dobrze, zakonserwować raz to każdy potrafi, ale jak utrzymać mumię w stanie "wiecznie żywym"? Toż to nie plastik, który wiekami się rozkłada.
Ano trzeba ją... wykąpać.
Co 18-ście miesięcy spece wyciągają Lenina z sarkofagu, rozbierają i pakują do w szklanej wanny z octanem potasu, alkoholem, gliceryną, wodą destylowaną i chininą. Co tydzień pleśń na skórze przemywana jest łagodnym wybielaczem w celu jej ukatrupienia. Dużym problemem są ciemne plamy, pojawiające się na skórze rąk i twarzy. Poradzono sobie i z tym. Na przykład, miejsce zmarszczek i przebarwień było leczone kwasem octowym rozcieńczonym z wodą. Nadtlenek wodoru używano w celu przywrócenia tkankom koloru ciała. Zainfekowane miejsca odkażane są za pomocą środków, takich jak chinina lub kwas karbolowy.
Kiedy mumia się kąpie, pracownicy czyszczą i prasują jej ubranie. Co trzy lata dostaje też nowy garnitur (choć ostatnio z powodów finansowych jest z tym krucho).

Lenin w kąpieli.


Doktor Walery Bykow z Ośrodka Technologii Biomedycznej w Moskwie twierdził, że jeśli ciało Lenina będzie poddawane co półtora roku odpowiednim kąpielom biochemicznym, a co trzy lata przebrane zostanie w nową bieliznę i garnitur, to wytrzyma w doskonałym stanie przez sto, a nawet i więcej lat.

Rewolucja nie przetrwała, ale przetrwał Lenin.


Źródło

Oznaczenia wiekowe materiałów są zgodne z wytycznymi
Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji

Oświadczam iż jestem osobą pełnoletnią i wyrażam zgodę na ukrycie oznaczeń wiekowych materiałów zamieszczonych na stronie
Funkcja pobierania filmów jest dostępna w opcji Premium
Usługa Premium wspiera nasz serwis oraz daje dodatkowe benefity m.in.:
- całkowite wyłączenie reklam
- możliwość pobierania filmów z poziomu odtwarzacza
- możliwość pokolorowania nazwy użytkownika
... i wiele innnych!
Zostań użytkownikiem Premium już od 4,17 PLN miesięcznie* * przy zakupie konta Premium na 6 miesięcy. 6,00 PLN przy zakupie na jeden miesiąc.
* wymaga posiadania zarejestrowanego konta w serwisie
 Nie dziękuję, może innym razem