Wysłany:
Wczoraj 22:25
, ID:
7065639
Zgłoś
Moja eksa kiedyś pożyczyła ode mnie auto i wylądowała w rowie wypełnionym wodą. Ale takim, że auta z ulicy nie było widać. I komentarz " bo mi sarna wyskoczyła", a ślady równiutko pokazywali, że bez uskoki czy hamowania wyjechała doń... Beka z niej do dzisiaj. A było to sporo lat temu. A przypomniałem sobie, bo na ostatniej imprezie rodzinnej wspominała tę "sarnę "... 8)