Wysłany:
2025-05-03, 4:18
, ID:
6976183
1
Zgłoś
Mając może tak z 10-13 lat, kupiłem sobie zwijaną smycz dla psa. bodajże w sklepie wszystko po 5zł.
Wziąłem podwórkowego Reksia na spacer, po okolicy. Tak się bawiłem i nie pomyślawszy że, Reksio (tak faktycznie miał na imię) ruszy ostro za samochodem.
Linka, a raczej sznurek smyczy szybko się rozwinął, agrafka u obroży psa strzeliła, linka momentalnie zaczęła się zwijać, a ja dostałem jej końcówką w bok, do dziś mam tam lekką bliznę.