Mój skubaniec wypadł z 8 piętra

. Szczerze to nawet nie wiedziałam kiedy to się stało, jakoś nie było go przez jakiś czas i zaczęłam go szukać nigdzie go nie było a zauważyłam, że okno w pokoju było otwarte, patrze na dół, a tam sobie siedzi kicia przy murku.Nie wiem na co spadł bo jedyną możliwością była albo trawa albo beton obok schodów

. Diagnoza złamana miednica,a najlepsze w tym wszystkim to to, że on musiał chodzić ze złamaną miednicą bo wet nie mógł jej w żaden sposób zabezpieczyć. Nie wskakiwał na nic przez calutki miesiąc. Ale póki co ma się dobrze mały samobójca.