Parę lat temu poszłyśmy z dziewczynami do klubu, taka babska impra.
No i tam też była - jak nam się wydawało - rura zdatna do akrobatyki...
Kręciłam się z koleżanką wokół, trzymając się przedramieniem i było git.
Rano, po przebudzeniu z powodu suszy zauważyłam, że mam ręce całe sine i granatowe.
Okazało się, że owa rura to był kanciasty słup
Ale czy to komu przeszkadzało?
Impreza była świetna