📌 Ukraina ⚔️ Rosja Tylko dla osób pełnoletnich - ostatnia aktualizacja: Dzisiaj 22:15
🔥 Fajerwerek - teraz popularne

#polska

Historia wg Tadka cz.1

afruch2014-04-14, 16:22
Witam państwa,
Z cyklu sadol bawi sadol uczy. Jakiś czas temu wyszła nowa płyta krakowskiego rapera Tadka, pod tytułem Burza 2014. Tadek już dłuższy okres czasu zajmuję się tematyką patriotyczną. Muzyką i filmami na yt stara się przekazać historię swojej ojczyzny młodemu pokoleniu. Płyta była dodawana jako darmowy dodatek do Gazety Polskiej. Na płycie tej znajduje się piosenka "Sztafeta pokoleń". Piosenka opowiada o historii Polski, dlaczego będąc częścią tego narodu powinno się czuć dumę. Postaram się przybliżyć Waszemu gronu kilka zawartych w pierwszej zwrotce historii oraz postaci. Nie ma sensu wklejać całego tekstu bo zainteresowani sobie wygooglują. Cała piosenka dostępna na yt
Tak więc od początku:

"Od Cieplińskiego z grypsem, idę dla Andrzejka"

Łukasz Konrad Ciepliński ps. "Pług", "Ostrowski", "Ludwik", "Apk", "Grzmot", "Bogdan" (ur. 26 listopada 1913 w Kwilczu, pow. Międzychód, zm. 1 marca 1951 w Warszawie) – podpułkownik piechoty Wojska Polskiego (w 2013 r. awansowany pośmiertnie do stopnia pułkownika), żołnierz Organizacji Orła Białego, ZWZ-AK oraz NIE i DSZ, prezes IV Komendy Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, kawaler Orderu Orła Białego. Brutalne i okrutne śledztwo wobec podpułkownika Łukasza Cieplińskiego i jego współpracowników trwało aż trzy lata i było prowadzone pod bezpośrednim nadzorem NKWD. Był przetrzymywany w warszawskim więzieniu mokotowskim. Przez cały pobyt w więzieniu był przykładem zachowania godnego prawdziwego chrześcijanina i Polaka. Zachowały się wzruszające grypsy więzienne adresowane do rodziny w ostatnich miesiącach życia Łukasza Cieplińskiego. Pisał je ołówkiem chemicznym na dwóch stronach bibułki, którą skręcał i wciskał w szwy chusteczki sporządzonej z więziennego prześcieradła, następnie przemycanej do krewnych. Ta chusteczka trafiła do adresatów i dziś jest najcenniejszą pamiątką rodziny.

"Ja z Bałachowiczem, pędzę tu z Estonii
Zamykam oczy, jeszcze słychać tętent koni"


Stanisław Bułak-Bałachowicz (błr.: Станіслаў Булак-Балаховіч, Stanisłaŭ Bułak-Bałachovič, ros. Станислав Никодимович Булак-Балахович; ur. 10 lutego 1883 r. w Mejsztach w powiecie nowoaleksandrowskim (Powiat brasławski), zm. 10 maja 1940 r. w Warszawie) – białoruski wojskowy, oficer kawalerii Armii Imperium Rosyjskiego, generał major Białej Armii, dowódca ochotniczych oddziałów walczących w składzie Wojska Polskiego II RP w 1920 i 1939 r. Brat Józefa Bułak-Bałachowicza. Po zawarciu estońsko-sowieckiego traktatu pokojowego w marcu 1920 r. przeszedł z Estonii śmiałym rajdem przez pozycje bolszewików na stronę polską na czele oddziału ok. 800 ludzi (Rosjan, Białorusinów, Litwinów, Łotyszów, Estończyków i Polaków) pod Dyneburgiem. Po reorganizacji w Brześciu nad Bugiem w kwietniu 1920 r. jego grupa została podporządkowana dowódcy 3 Armii gen. Edwarda Śmigłego-Rydza.

"Strzelają do nich Niemcy, jak do kaczek
Jadę czołgiem im na odsiecz, na mundurze moim Maczek"


Stanisław Władysław Maczek (ur. 31 marca 1892 w Szczercu, zm. 11 grudnia 1994 w Edynburgu) – generał broni Wojska Polskiego, honorowy obywatel Holandii. Kawaler Orderu Orła Białego. W październiku 1938 r. otrzymał dowództwo 10. Brygady Kawalerii, pierwszej polskiej jednostki zmotoryzowanej stanowiącej zalążek sił pancernych. Podczas kampanii 1939 r. dowodzona przez Maczka jednostka zadała ciężkie straty niemieckiemu XXIII Korpusowi Pancernemu. 10 BK uczestniczyła w walkach odwrotowych mających na celu opóźnienie marszów przeciwnika.

"Siedzę w celi śmierci, obok Łupaszki
Choć jeszcze chwilę temu w Woźnianach dawałem radę"


Zygmunt Edward Szendzielarz, ps. „Łupaszka”[1] (ur. 12 marca 1910 w Stryju, zm. 8 lutego 1951 w Warszawie) – major kawalerii Wojska Polskiego i Armii Krajowej. Major „Łupaszko” przejął kilkunastu niedobitków z rozwiązanej z rozkazu Moskiewskiego brygady "Kmicica". Do Komendy Okręgu Wileńskiego AK dotarła informacja, że oddział „Kmicica” przestał istnieć. Okazało się, że to nieprawda. Szendzielarz odtworzył brygadę, która funkcjonowała dalej. W styczniu 1944 roku doszło do starcia „Łupaszki” z wojskami niemieckimi i policją litewską pod miejscowością Woźniany. Bitwa była nie do wygrania. W pewnym momencie Niemcy i Litwini, których było zdecydowanie więcej i którzy mieli lepsze uzbrojenie, zaczęli przeważać. Widząc, co się dzieje, jeden z żołnierzy majora zbiegł z pola walki i przekazał informację, że oddział „Łupaszki” został rozbity. Następnego dnia do Komendy Okręgu przyszedł meldunek, z którego wynikało, że bitwa pod Woźnianami jednak została wygrana przez partyzantów. Niemcy i Litwini zostali rozbici. Dwa dni później, wycofując się spod Woźnian, brygada majora została zaatakowana przez sowieckich partyzantów, którzy dysponowali siłami dziesięciokrotnie większymi od oddziału AK. Ponownie, w trakcie walk, do Komendy Okręgu przyszedł meldunek, że oddział „Łupaszki” przestał istnieć. Kiedy jednak „Łupaszko” wysłał swojego łączniku z wiadomością, że brygada przetrwała i walczy dalej, sam komendant Okręgu Wileńskiego, pułkownik Aleksander Krzyżanowski „Wilk” roześmiał się i powiedział: „Oddział Szendzielarza to prawdziwa brygada śmierci. Trzykrotnie ginęła i za każdym razem niczym feniks powstała z popiołów”. Major Szendlarz za swoją niezłomną postawę i heroizm został osadzony w więzieniu na przy rakowieckiej na mokotowie. Skazany 18 razy na karę śmierci. Szendzielarz nie zaprzeczał swojemu udziału w podziemiu antykomunistycznym, ani nie poprosił o łaskę. Wyrok wykonano 8 lutego 1951 roku w więzieniu na Mokotowie. Ciało zostało pochowane w tajemnicy w nieznanym przez lata miejscu.

"Szedłem z moim dziadkiem, pod Ostrą Bramę"

Operacja „Ostra Brama” – operacja wojskowa rozpoczęta 7 lipca 1944 przez oddziały Armii Krajowej, w ramach akcji „Burza”, w celu samodzielnego oswobodzenia Wilna z rąk okupanta niemieckiego siłami AK i zgodnego z założeniami „Burzy” wystąpienia wobec Armii Czerwonej „w roli gospodarza terenu”. Plan operacji został opracowany w marcu 1944 przez sztab okręgu wileńskiego – zakładał on zdobycie miasta przez połączone siły wileńskiego i nowogrodzkiego okręgu AK. Po zdobyciu Wilna, dowództwo sowieckie nakazało żołnierzom AK wyjść z miasta. Żołnierze Armii Krajowej po operacji byli internowani, przymusowo wcielani do Armii Czerwone, bądź przenoszeni do obozu w Kałudze gdzie przymusowo zatrudniani byli do wyrębu lasów.

"Pod Monte Cassino biegłem za pradziadkiem"

Monte Cassino było centralnym punktem tzw. linii Gustawa, która miała zatrzymać aliancki marsz na północ w kierunku Niemiec. Ze względu na ukształtowanie terenu w tej części Włoch, nie dało się ominąć tego punktu. Od 17 stycznia 1944 roku ruiny klasztoru próbowali zdobyć Amerykanie, Brytyjczycy, Hindusi i Nowozelandczycy. Żadnej z tych armii nie udało się przejść niemieckich umocnień. 11 maja 1944 roku o godzinie jedenastej w nocy rozpoczęło się kolejne ogromne przygotowanie artyleryjskie, które rozświetliło niebo nad Monte Cassino. Po nim Polacy ruszyli do ataku po odkrytym i zaminowany zboczu. Byli narażeni na serie z niemieckich karabinów maszynowych i moździerzy. W takiej sytuacji musieli ponieść wielkie straty, ale nie były one daremne. Wprawdzie atak nie udał się, ale w dużym stopniu dzięki niemu Anglicy wyparli Niemców z dolnej części wzgórza.

Drugi atak rozpoczął się 17 maja i zakończył się sukcesem. Natarcie było tak silne, że spadochroniarze niemieccy zostali wyparci z zajmowanych stanowisk. Ale zanim to się stało, trwały niezwykle zacięte walki. Żołnierze 2 Korpusu Polskiego musieli zdobywać kawałek ziemi po kawałku. Okupili to dużymi stratami. Jednak aby uzupełniać starty, zmobilizowano wszystkich od kierowców po oficerów sztabowych. Zacięte, krwawe walki trwały do rana 18 maja 1944 roku. Wtedy to Polacy z 12 Pułku Ułanów Podolskich zawiesili flagę na ruinach klasztoru i na znak zwycięstwa odegrali hejnał mariacki.

"Z polskimi lotnikami walczyłem o Anglię"

Bitwa o Anglię lub, zwłaszcza w historiografii brytyjskiej, bitwa o Wielką Brytanię (Battle of Britain) – kampania powietrzna głównie nad południową i centralną Anglią, toczona między niemieckim lotnictwem Luftwaffe a brytyjskim RAF w czasie II wojny światowej, w okresie od 10 lipca do 31 października 1940 roku. Była to pierwsza kampania toczona wyłącznie za pomocą lotnictwa. W bitwie o Anglię najpierw w składzie, a potem u boku RAF, walczyły 4 polskie dywizjony: 2 bombowe (300 i 301), 2 myśliwskie (302 i 303) oraz 81 polskich pilotów w dywizjonach brytyjskich, w sumie 144 polskich pilotów (poległo 29), co stanowiło 5% ogółu pilotów RAF biorących udział w bitwie. Polacy zestrzelili około 170 samolotów niemieckich, uszkodzili 36, co stanowiło około 12% strat Luftwaffe. Dywizjon 303 był najlepszą jednostką lotniczą, biorącą udział w bitwie o Anglię – zgłosił zestrzelenie 126 maszyn Luftwaffe.

"Znów z Czarną Brygadą, chcę się bić o Francję"

Formacja wojskowa złożona z żołnierzy pochodzących z Rzeszowa, Łańcuta i okolic. Legenda polskich wojsk pancernych. Dowodzona przez wspomnianego wcześniej gen. Maczka. Znienawidzona przez wroga siejąca strach formacja. Nazywana Czarną Brygadą lub jak kto woli "Die Schwarze Brigade". Sztab brygady i wiele pododdziałów stacjonowało w Rzeszowie. Natomiast 10 Pułk Strzelców Konnych miał koszary w Łańcucie. W skład jednostki wchodził również 24 pułk ułanów z Kraśnika (dziś woj. lubelskie). W 10 brygadzie służyli mężczyźni pochodzący z Rzeszowa, Łańcuta, Albigowej, Kraczkowej, Markowej Krasnego i wielu innych. Generał Maczek walczył o przerwanie okrążenia Lwowa. Jego ludzie bili się pod Zboiskami, 17 września brygada dostała rozkaz przejścia na południe i wycofania się na Węgry. Dwa dni później 10 brygada opuszcza Polskę w sile 1,5 tys. żołnierzy, z pojazdami i czołgami. To była jedyna z polskich dużych formacji, która na Węgry wycofywała się nie rozbita, z bronią w ręku i w gotowości bojowej.
Na Węgrzech żołnierze Maczka zostali internowani. Jednak przy cichym przyzwoleniu Węgrów, zarówno strażników, policjantów jak i ludności cywilnej Polacy uciekali masowo do Francji. Tam 10 brygadę odtworzono. Polacy walczyli w 1940 roku we Francji.

"Koło mnie Królowa wyzwoliliśmy Holandię"

W czasie inwazji Niemiec na Holandię, 14 maja 1940 r., niemieckie lotnictwo zbombardowało Rotterdam – z wyjątkiem ruin kościoła st. Laurents żaden budynek nie pozostał cały w centrum miasta. Pierwszym miejscem w Holandii, do którego weszli polscy żołnierze, była wieś „Baarle-Nassau”, skąd przebijano się do Moerdijk, na południe od rzek, które tworzą południową granicę prowincji zwanej (Północną i Południową) Holandią. Ich zawołaniem było więc „od Baarle-Nassau do Moerdijk”. Moerdijk zostało wyzwolone 9 listopada 1944 r. po tygodniu ciężkich walk. Wcześniej, 29 października, „czarne diabły’ – jak ich nazywali Niemcy – wyzwolili Bredę dzięki zakończonemu sukcesem manewrowi oskrzydlającemu 1 Dywizji. W czasie walk nie było ofiar cywilnych!

Trochę długie, ale jeżeli ktoś się żywo interesuję tematyką historii to nie ma dla niego za długich tekstów.

Więźniowie na orliku

Dalione2014-04-10, 13:35
Podczas zajęć sportowych dla więźniów z zakładu karnego w Iławie uciekł 32-letni Michał S. Odsiadywał wyrok za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia.

Podczas zajęć na orliku mężczyzna miał pójść po wybitą za boisko piłkę. Wykorzystał jednak nieuwagę strażników i po prostu uciekł.

Na razie nie wiadomo, czy któryś ze strażników zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. Nadal trwają czynności wyjaśniające całe zdarzenie - powiedział kpt. Robert Borkowski z zakładu karnego w Iławie.

Uciekinier pochodzi z Warszawy, miał do odsiedzenia jeszcze trzy lata za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Policja skontaktowała się już z jego rodziną i znajomymi. Nadal jednak nie udało się ująć uciekiniera - powiedziała naszemu reporterowi sierż. szt. Joanna Kwiatkowska z Komendy Powiatowej Policji w Iławie.

Teraz bawi się w chowanego

źródło: RMF FM

Nurkowanie Durszlaka Warka-team

konto usunięte2014-04-08, 19:54
Takie tam zabawy chłopców w kałuży...

Źródło

Cygany kradną

konto usunięte2014-04-08, 12:08
Ta krótka historia bongmana uświadomiła mi że warto podzielić się swoją wczorajszą przygodą jeśli tak to nazwać można. Uprzedzam że tekst jest dość długi więc jeśli nie chce Ci się czytać scrolluj dalej:
A więc:
Wczoraj wróciłem do PL ze szwecji.
Płynąłem przez Bałtyk promem i ze Świnoujścia do Płocka samochodem, Przechodząc do początku:
Stoję w kolejce samochodem żeby okazać bilet na prom minęła godzinka i w końcu wjeżdżam na statek gdy już załoga tego promu doprowadziła mnie na miejsce gdzie mam zaparkować,wyjmuję z bagażnika chleb i jakąś wędline co by nie przepłacać za c🤬jowe jedzenie na promie i zjeść później widzę jak obok mnie przejeżdża samochód jakiś VW wyładowany tymi brudasami 5 osób w sedanie 4 młodszych typów i jakaś jedna stara k🤬a,dalej za nim kolejne dwa auta (saab i jakaś nowa bmw) wyj🤬e oczywiście po brzeg tym gównem cygańskim,mówię do ojca że brudasy coś odp🤬lą i moge się założyć o całą swoją wypłatę (25 tysięcy plnów). Brudasy z bagażnika wyjmują kołdry i poduszki (na promie są kabiny ale przecież muszą oszczędzać na nowe fury więc postanowili się przespać na holu- jak się później okazało niestety blisko mojej kabiny w której miałem przespać noc).Brudasy zajęli sobie miejsca na holu i poszli grać na "jednorękim bandycie" do kasyna które także na promie się znajduje. Kilku z nich usiadło gdzieś tam w koncie i zaczęli grać w jakąś planszową grę wypiłem dwa piwa prom odpłynął z Ystad do świnoujścia o godzinie 22:30 ja posiedziałem w barze do jakiejś 1-2 w nocy i poszedłem spać do kabiny. Obudziłem się rano i poszedłem wydać drobne na maszynach bo i tak bilonu nie wymienią mi w kantorze a miałem jakieś 500 koron pograłem chwile wszystko przejebując wychodzę z kasyna i patrzę że ochrona wyciąga brudasów ze sklepu jakiś polak darł ryja "ukradli kilometr papieru toaletowego" robiąc sobie (chyba tylko według niego) z nich bekę. Jak się okazało kołdry które wyciągali do spania wcale nie były wyciągnięte po to aby spać na nich a wsadzić tam profit który zap🤬lą ze sklepu,ta stara k🤬a o której wspominałem wcześniej darła mordę dość głośno w tych im języku czy co to tam k🤬a jest udawali że nie znają angielskiego,szwedzkiego ani polskiego nap🤬lali ciągle w tym maczupikczu. Po dopłynięciu do Świnoujścia od razu na prom wjechała straż graniczna zatrzymując tych sk🤬iałych brudasów.

Krótko

BongMan2014-04-06, 19:40
Krótka rozmowa z roboty, przerwa na kantynie. Mówię:
- I'm fuckin' hungry!
A znajomy Węgier:
- I'm fuckin' Polish!

Kac Vegas Polska

konto usunięte2014-04-06, 19:28
Tak zabawia się dyrektor KGHMU
Cytat:

Mężczyzna (dyrektor dużej firmy w branży metalurgicznej) bawił się w klubie z kolegami. Pamięta tylko wejście do lokalu i podanie pierwszego drinka. Potem obudził się rano w hotelu, a w kieszeni znalazł oświadczenie ze swoim podpisem, że w Cocomo wydał ponad 970 tys. zł. Szybkie sprawdzenie stanu konta potwierdziło, że wieczorem 44 razy płacił kartą.



Wypowiedź jednego z pracowników klubu Cocomo
Cytat:

Ten klient pochwalił się, że ma kartę bez limitu. Wtedy z centrali przyszło polecenie, by nie wypuszczać go, dopóki nie nabijemy pół miliona. Później pułap żądań wzrósł do 800 tys., w końcu do miliona. Koledzy tego mężczyzny kilka razy chcieli wyprowadzić go z klubu, ale dziewczyny były nachalne - opowiada mężczyzna.



źródło

Utwór promujący film dokumentalny - "Powstanie Warszaws

konto usunięte2014-04-03, 21:22
(nie wiem dlaczego po wrzuceniu ucina ostatnie litery tytułu, podczas edycji postu wszystko wygląda dobrze)

Film „Powstanie Warszawskie" promuje piosenka „Tyle nadziei, tyle młodości" w reżyserii Bartosza Kowalskiego, do której słowa napisał Adam Nowak, a muzykę skomponował Karim Martusewicz.

Punktem wyjścia dla teledysku były kolorowe materiały archiwalne z filmu „Powstanie Warszawskie", z prawdziwymi ludźmi i prawdziwymi emocjami, połączone z czarno-białymi kadrami współczesnej Warszawy i jej mieszkańców. W teledysku obserwujemy zarówno Powstańców Warszawskich, którzy walczyli, jaki i tych, którzy wciąż są wśród nas. Ideą było pokazanie, że w Powstaniu walczyli młodzi ludzie przepełnieni entuzjazmem i nadzieją, a dziś w wolnej Warszawie mogą żyć ich rówieśnicy.

Po obejrzeniu zremasterowanych materiałów nie mogłem uwierzyć jak wielki mają one ładunek emocjonalny. Wyobraziłem sobie, że jedynym dopełnieniem mogą być tylko proste, ponadczasowe portrety kombatantów, ze współczesną Warszawą w tle. Sama możliwość poznania weteranów, wysłuchanie ich historii i współpraca z nimi była dla mnie wielkim przeżyciem. -- mówi Bartosz Kowalski, reżyser.

W teledysku zgodzili się wystąpić Powstańcy Warszawscy: Stanisław Dąbrowski, Barbara Gancarczyk, Janusz Gołuchawski, Franciszek Ukleja, Jadwiga Śliwczyńska oraz Edward Matecki.

Mam ogromne szczęście być synem Powstańca Warszawskiego i jestem z tego powodu bardzo dumny. Propozycja skomponowania piosenki zapowiadającej film „Powstanie Warszawskie", padła niedługo po tym jak mój tata - Powstaniec odszedł na wieczną wartę. Dlatego ta krótka, niespełna czterominutowa forma muzyczna, jaką jest piosenka, jest długą, bardzo świadomą aranżacyjnie i kompozycyjnie, przeszytą emocjami opowieścią o tym, czego nasze oczy niewidziały, a co pokaże nam film. Moje dźwięki opatrzone słowami Adama Nowaka, nabrały niesamowitego przekazu i jestem wdzięczny za umożliwienie mi dołożenia cegiełki muzycznej do wyjątkowego pomnika Pamięci i Szacunku na jaki zasługują Powstańcy Warszawscy. -- powiedział Karim Martusewicz.

Teledysk będzie pokazywany m.in. na portalach: gazeta.pl, stopklatka.pl i stopklatka TV, w sieciach kinowych.

„Tyle nadziei, tyle młodości" - Adam Nowak i Sylwia Wiśniewska słowa: Adam Nowak muzyka: Karim Martusewicz

(Wkrótce) Polskie Leopardy.

konto usunięte2014-04-01, 21:11
Jako że wkrótce 10 Brygada Kawalerii Pancernej w Świętoszowie ma dostać 119 używanych Leopardów (z czego 105 w nowej wersji 2A5), które zostały zakupione od Bundeswehry za bardzo okazyjną cenę 180 milionów euro (naprawdę tanio jak za sprzęt tej klasy) wrzucam film ukazujący między innymi te maszyny w akcji.

Prace nad umową z Niemcami trwały rok i włączyli się w nie premier Donald Tusk oraz niemiecka kanclerz Angela Merkel. O czołgi ubiegało się kilka państw, ponieważ jest to ostatnia dostępna tak duża partia tych pojazdów, używanych, ale nowoczesnych i w dobrym stanie.



Muzyka: RAUBTIER - Achtung Panzer

Jednostka Wojskowa AGAT

konto usunięte2014-04-01, 13:26
Jednostka została sformowana 1 lipca 2011 roku, w garnizonie Gliwice, na bazie rozwiązanego Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej w Gliwicach. Agat jest w założeniu lekką jednostką szturmową o charakterze powietrznodesantowym jak 6 Brygada Powietrznodesantowa, wykonującą akcje bezpośrednie w ugrupowaniu i na tyłach przeciwnika. Gliwicka jednostka WS RP ma być "kuźnią kadr" dla żołnierzy, którzy w przyszłości, jeśli się sprawdzą, będą mogli przejść do innych jednostek Wojsk Specjalnych.

Głównym zadaniem jednostki jest dywersja na tyłach i w ugrupowaniach przeciwnika. Typowe zadanie dla Jednostki Wojskowej Agat brzmi: "zniszczyć" lub "znaleźć i zniszczyć". Jednak w odróżnieniu od innych jednostek WS RP np. Jednostka Wojskowa Komandosów, których operatorzy prowadzą głównie precyzyjne akcje specjalne na głębokich tyłach przeciwnika, szkolenie sił sojuszniczych do walki (działania nieregularne, dywersja), działania rajdowe itp. działania specjalne, głównym zadaniem gliwickich żołnierzy ma być w czasie akcji bojowych jednostek wojskowych pierwszego rzędu prowadzić działanie pozorujące oraz zabezpieczające czyli branie na siebie głównego ciężaru walki z przeciwnikiem uzbrojonym w sprzęt pancerny czy wojskowe statki powietrzne. Skopiowane z Wikipedii.


Oznaczenia wiekowe materiałów są zgodne z wytycznymi
Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji

Oświadczam iż jestem osobą pełnoletnią i wyrażam zgodę na ukrycie oznaczeń wiekowych materiałów zamieszczonych na stronie
Funkcja pobierania filmów jest dostępna w opcji Premium
Usługa Premium wspiera nasz serwis oraz daje dodatkowe benefity m.in.:
- całkowite wyłączenie reklam
- możliwość pobierania filmów z poziomu odtwarzacza
- możliwość pokolorowania nazwy użytkownika
... i wiele innnych!
Zostań użytkownikiem Premium już od 4,17 PLN miesięcznie* * przy zakupie konta Premium na 6 miesięcy. 6,00 PLN przy zakupie na jeden miesiąc.
* wymaga posiadania zarejestrowanego konta w serwisie
 Nie dziękuję, może innym razem