Promyczek napisał/a:
Asystuje jak położna przy porodzie. Patrzy i czeka aż coś wyjdzie
Ekhmm. To akurat zły przykład. Przynajmniej ja mam dwa doświadczenia. Żona rodziła dwa razy i całą robotę odwalają własnie położne. Lekarz asystuje i mówi co robić jeśli są jakieś problemy. Jak idzie zgodnie z planem nawet rękawiczek nie założy. Chodzi os pacjentki i pacjentki dogląda tematu. Ale taka luźna dygresja.