pSTANLEY napisał/a:
Nieźle, to już dacia spring wypada lepiej. Nie ma się co jednak takimi bublami sugerować, bo to nie jest tak że Chińczycy nie potrafią zdobyć 5 gwiazdek w testach zderzeniowych, bo potrafią i to robią. Po prostu oferują na mniej zamożne rynki pojazdy które i tak się tam sprzedadzą bo najważniejszym kryterium jest tam cena a nie bezpieczeństwo w razie wypadku.
Dokładnie tak jest. To nie jest samochód, to raczej trójkołowa karma dla ortopedów, zbudowana z taśmy klejącej i złudzeń miary wartości.
Za grosze kupujesz sobie wózidełko, które nie chroni od deszczu, bo deszcz ma więcej praw niż twoja sucha koszula.
Rozpędzisz się może do 60 km/h, ale tylko z górki i z wiatrem w plecy. A hamowanie?
Prosta recepta na poślizg w sześciu kierunkach jednocześnie – dostajesz w pakiecie z zakupem i gwarantowanym dachowaniem.
aką niszę trzeba było zapełnić, i cóż, natura nie znosi próżni, a rynek – głupoty.
BTW, ostatnio na osiedlu mnożą się te trzykołowe pyrkawki jak króliki. I wiesz, kto za kierownicą?
Młodzież w okresie karencji prawa jazdy. To teraz taki obowiązkowy etap między "odbierzemy ci dowód" a "może się opamiętasz".
Jeden znajomy w ramach protestu kupił skuter.
Na trójkołowcu widziałem pakiecik – on i jego wielka miłość z tyłu na kanapie, i ten malutki silniczek,
który wydaje dźwięki ambitnego kompresora śmieci. Jak ten silniczek zrobi 10tys, nie wiem
A absolutny majstersztyk jest wtedy, gdy to cudo techniki wypływa na główną arterię miasta i rozwija zawrotne 45 km/h.
Wtedy mamy powstały korek-zjawisko, który prawo nazywa "równością szans".
Bo każdy ma prawo cieszyć się życiem, drogową wolnością i... blokować innych, którzy też chcieliby gdzieś dojechać.
Demokracja w ruchu drogowym, panie. Piękne i straszne jednocześnie.