Wysłany:
Dzisiaj 5:47
, ID:
7065866
Zgłoś
Kasett w sedanie z 91 roku. Wtedy już szesnastoletni. Ogromny bagażnik, weszło co tylko chciałeś. Przez sześć lat użytkowania tylko raz zawiódł -stacyjka się zepsuła. Wspominam go bardzo dobrze.
No i wjechał wszędzie, a po lasach i polach turlaliśmy się bardzo często.
Potem była felicja, to już się tak nie dało. Nisko zawieszone delikatne autko. Inna sprawa że felicja jeździ do dziś. Kadetta nie zdołałem utrzymać, a szkoda.