Kiedyś był taki koleś którego jarały bardzo grube baby, ale takie ponad 300 kg żywej wagi i on próbował utuczyć swoją wybrankę życia żeby była jak najgrubsza, no to właśnie edukatorki otyłości mogą pomóc takim osobom w osiągnięciu ich marzeń.
dla mnie to po prostu głupia osoba, bo wmówiła sobie, że otyłość jest ok,
tak naprawdę uważam ją za ofiarę przemysłu spożywczego, kiedyś nie było tak grubych osób, popatrzcie na zdjęcia ludzi z początku lat siedemdziesiątych, to jakby z innej planety...
ja też niestety mam problemy z nadmiarowymi kilogramami, żarłam te różne świństwa ze sklepu, słodkie jogurty, ciasteczka, majonez, masło orzechowe i przytyłam trochę, a potem niestety miałam wypadek, jedna stopa połamana, druga pozrywane wiązadła i ścięgna i tragedia...
teraz nie jem żadnych słodyczy, wędlin, majonezów, masła orzechowego, pyz ani żadnych olejów roślinnych i schudłam, bez odchudzania, po prostu na nieprzetworzonej żywności nie da się tak przytyć, niemożliwe
nigdy nie jadłam fast foodów, ani nie piłam słodkich napoi, jedynie bardzo sporadycznie, raz na parę lat, ale słodycze wystarczyły, żeby się spaść... nie tak jak ta pani oczywiście, ale mi to przeszkadzało, naprawdę źle się czułam, dlatego takie osoby się oszukują, na pewno odczuwają negatywne skutki zdrowotne, ale zaprzeczają sami sobie
poza tym, jak się wpadnie w ciąg żarcia tego przetworzonego gówna, to człowiek cały czas jest głodny, gówno nie jest żywnością, tylko dobrej jakości żywność zaspokoi apetyt, dodatkowo wcale nie musi być droga to żywność, mnie wychodzi taniej jak kupuję świeże mięso, warzywa, owoce i o niebo lepiej się czuję, wcale się nie głodzę ani nie stosuję jakiś głupich diet