📌 Ukraina ⚔️ Rosja Tylko dla osób pełnoletnich - ostatnia aktualizacja: 58 minut temu

Perwersyjna mistyczka

Websterthe12020-03-01, 20:16
Najlepiej jeśli na wstępie zarysujemy opis zjawiska jakim jest mistyka. Najczęstszą definicją mistyki jest świadomość obecności Boga. W szerszym rozumieniu mistyczne jest również wszystko, co do spotkania z Bogiem prowadzi i je przygotowuje. A także to, co z niego wynika (jest to element mistyczny szczególnie widoczny w chrześcijaństwie). Inną często spotykaną definicją mistyki jest doświadczanie szczególnych stanów (wizji, ekstaz, lewitacji, prywatnych objawień).

W relacjach zostawionych przez mistyków-mężczyzn Bóg jawi się bardzo często w formie bezcielesnej, nihilistycznej można powiedzieć. Jako wielkie nic, (pustynia milcząca, komnata w której nie masz ni dzieła ni obrazu itd.). Jednak doświadczenia kobiet mają bardzo często odmienny charakter. Ich przeżycia duchowe mają często wymiar bardzo namacalny, cielesny a nawet wręcz erotyczny.

Zacznijmy delikatnie, od przytoczenia słów wszystkim dobrze znanej Św. Teresy i jej słynnej ekstazy, spopularyzowanej przez nie mniej sławną rzeźbę Berniniego.
Święta Teresa z Avili mówi o winie boskiej miłości, które przenika do jej żył i ją upaja, o boskim małżonku, który sprawia, że rozkoszuje się ona w jednej chwili całym pięknem, całą chwałą raju w sposób tak niewymowny.


Ekstaza św Teresy, Gianlorenzo Bernini (1652)

[…] że czasami wychodzę zupełnie z siebie i nawet bym tego nie zauważyła, gdybym nie wydawała z całych sił miłosnych jęków […] Pewnego razu zjawił mi się anioł w postaci widomej. Był przepiękny. Ujrzałam w ręku tego anioła długą włócznię złotą, a grot jej żelazny u samego końca był jakby z ognia. Tą włócznią, zdało mi się, kilkoma nawrotami serce mi przebija, zagłębiając się aż do wnętrzności. Za każdym wyciągnięciem włóczni miałam to uczucie, jakby wraz z nią wnętrzności mi wyciągał; tak mnie zostawił całą gorejącą wielkim zapałem miłości Bożej. Tak wielki był ból tego przebicia, że mi się wyrywał z piersi one jęki […] ale taką zarazem przewyższającą wszelki wyraz słodkość sprawia mi to niewypowiedziane męczeństwo, że nie czuję w sobie pragnienia by ono się skończyło […] Nie jest to ból cielesny, ale duchowy, chociaż i ciało niejaki, owszem, nawet znaczny ma w nim udział!

Teraz przejdźmy do postaci, która zainteresuje nas dużo bardziej. Francuska salezjanka Małgorzata Maria Alacoque (1647-1690), to ta od nabożeństwa ku czci Najświętszego Serca Jezusowego. W wieku piętnastu lat zaczyna uważać się za „oblubienicę Jezusa”. Oświadcza nawet, że pewnego dnia Jezus położył się na niej całym ciężarem swojego ciała, a na jej protesty odpowiedział: „Pozwól, abym używał ciebie tak, jak mi się podoba, bo wszystko trzeba robić we właściwym czasie. Teraz chcę, abyś była przedmiotem mojej miłości, posłuszna mej woli, nie stawiając mi żadnego oporu, a ja w ten sposób odczuję rozkosz”.
I teraz to co dla większości będzie najbardziej ciekawe.

W Pamiętniku duchownym pisze:

„Pewnego razu znajdowałam się przed Najśw. Sakramentem, mając nieco więcej wolnego czasu, bo zajęcia, które mi dawano, prawie mi go nie zostawiały, byłam cała przyodziana w tę boską obecność, ale tak mocno, że zapomniałam o sobie i o miejscu, gdzie się znajduje, i oddałam się temu boskiemu Duchowi, wydaje moje serce potędze jego miłości. Wtedy Pan sprawił, żem przez bardzo długi czas spoczywała na jego boskiej piersi i tam zaczął mi odsłaniać dziwy swojej miłości i niedające się wyjaśnić tajemnice jego Najśw. Serca, które dotąd trzymał w ukryciu przede mną […]

Byłam tak bardzo wrażliwa, że wszelki brud sprawiał mi bicie serca. Otrzymałam z tego powodu mocną naganę od Pana. Pewnego razu, chcąc sprzątnąć wymiociny chorej, nie mogłam się powstrzymać od zrobienia tego językiem i połknięcia. Dokonawszy tego, tak rzekłam do Pana: „Gdybym miała tysiąc ciał, tysiąc miłości i tysiąc żywotów, złożyłabym je Ci w ofierze, by oddać się w Twoją niewolę”. Odczułam wówczas, taką rozkosz z powodu tego zwycięstwa, że pragnęłabym podobne odnosić co dzień, by uczyć się pokonywania siebie. Za świadka chciałabym mieć tylko Boga.
Tak to Boska Miłość igrała ze swą niegodną niewolnicą. Kiedy pewnego razu, usługując chorej na dyzenterię, doznałam nudności, Pan zganił mnie mocno. Zmuszona byłam wtedy, aby winę naprawić, tak uczynić: gdy szłam wyrzucić to, co ona narobiła, zanurzyłam w tym na długo język i napełniłam tym sobie usta. Połknęłabym wszystko, gdyby On nie przypomniał mi o posłuszeństwie, gdyż nie wolno mi było jeść niczego bez pozwolenia.”



Małgorzata Maria Alacoque

Umberto Eco w jednym ze swoich artykułów starał się wyjaśnić dlaczego to kobiece doświadczenia mistyczne przesiąknięte są erotyzmem, a nawet występują w nich wątki perwersyjne. Przecież mężczyźni mogliby wpadać w podobnego natężenia ekstazę wobec Marii Panny. Włoski uczony pisał: „Charcot powiedziałby, że histeria jest chorobą wyłącznie kobiecą, ale zostało to zdementowane. Można by też powiedzieć, że kobiety obdarzone są większą cielesną wrażliwością albo że przyczyny mają czysto kulturowy charakter. Mężczyznom nie odmawiano możliwości uprawiania życia erotycznego, czystość wybierali z własnej woli; kobiety zmuszone do wyrzeczenia się jakichkolwiek seksualnych doświadczeń wykraczających poza małżeństwo, zatem stosunek hierofaniczny mógł być dla nich rekompensatą za wiele stłumionych pragnień.”

W tekście wykorzystano fragmenty:

Małgorzata Maria Alacoque, św., Pamiętnik duchowny, tłum. Józef Andrasz, Księża Jezuici, Kraków 1947 [cytowany fragment zawiera także zdania pominięte w polskim przekładzie]

Teresa z Avili, św., Księga życia, tłum. Henryk Piotr Kossowski, De Agostini, Warszawa 2001 [cytowany fragment zawiera także zdania pominięte w polskim przekładzie]

Umberto Eco, Ukazywanie świętości, [w]: Na ramionach olbrzymów, tłum. Krzysztof Żaboklicki, Noir sur Blanc, Warszawa 2019
Afryka to kontynent, który wciąż skrywa przed nami mnóstwo tajemnic. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że już tysiące lat temu mieszkańcy Afryki wznosili niezwykłe budowle z kamienia. Zerknijmy zatem na kilka najciekawszych takich konstrukcji.

polskie Pantery

lolcat2020-02-26, 22:09
krótki, angielskojęzyczny film opowiadający o losach trzech Panter przejętych przez
powstańców

W dzisiejszym odcinku domkniemy temat zjawiska znanego jako dylatacja czasu. Dla astronauty podróżującego z prędkością bliską prędkości światła czas płynie znacznie wolniej niż dla obserwatorów z Ziemi. Poznajmy zatem odpowiedzi na kilka pytań a także kosmiczną historię o pewnym boskim spotkaniu.

List Juliusza Słowackiego do matki

N72020-02-21, 22:09
List Juliusza Słowackiego do matki, w którym jedzie po Mickiewiczu mało sadystyczne ale troche ciekawe

Matko moja, że kiedy Mickiewicz do Paryża zjechał napisałem Tobie, że nie pójdę do niego pierwszy, a było kilka osób, którym mówił, że mnie chciałby widzieć, ja jego widzieć nie bardzo chciałem, bo sława jego poetycka sztuczną mi się zdawała i niepojętą. Na wielkim obiedzie na Elizejskich Polach zeszliśmy się... On improwizował, ale dosyć słabo, a wyglądał jak to Mickiewicz, opuszczony i niedbały, w chustce źle zawiązanej, po liderlichowsku, z pomiętym od koszuli kołnierzem i we fraku zasmolonym, posklejanym zaschniętą mazią, przykro woniejącą, a ja chcę ujść powszechnej nagany, która nasz ród wystawia jako opuszczony i niedbały, „caban sarde” z niebieskim podszyciem, co go na Sardynii robią, na obiad przywdziałem, bo nie chcę, żeby mnie, jak jego, służący wzięli za lokaja i do domu gry nie wpuścili, a winienem dodać, że ja nigdy do domów gry nie chodzę – byłem tylko dwa razy, do faraona zasiadłem, o piramidach moich pamiętając, partie obie wygrałem.

Po obiedzie towarzystwo chodziło po ogrodzie, Mickiewicz do mnie przystąpił i zaczęliśmy sobie nawzajem mówić komplimenta. Mówił, że mnie znał dzieckiem i śmiał się na wspomnienie zejścia u nas w salonie z Janem Śniadeckim, który z wierszy jego na głos żartował na obecność Mickiewicza nie zważając, i że mu Malewski mego „Szanfarego” do oceny przysłał i tak zabrnęliśmy w komplimenta, a kiedy mu mówiłem, że go uważam za pierwszego poetę, jeden z Polaków stojący za mną i bordem kwaśnym woniejący, powtarzał jak echo: „nadto jesteś skromny” i nachylając się ku nam bezustanku, pomięszał zupełnie rozmowę naszą.

Plater biegał i prosił nas artystów na wieczór do siebie, Chopin, sławny fortepianista, grał nam, gadaliśmy różne poezje, ale z Mickiewiczem już nie zeszliśmy się, ani tamtej nocy, ani później u Straszewicza, gdzie nudno było, pod koniec jednak Chopin upił się i prześliczne rzeczy improwizował na fortepiano, Mickiewicz też był pijany i wiersze składać pod muzykę zamierzał, ale zabełkotał tylko i rękami machał.

Po kilku dniach na wieczorze, kiedy Stefan Witwicki przyjechał, pan Emil Barateau, kuzyn męża najstarszej siostry Pinardówny, drukarza z Nabrzeża Wolterowego, który książki moje i Mickiewicza składa w kaszatach polskimi czcionkami, i którego tu uważają za wyrocznię i najpoważniejszego poezji znawcę, wiersze moje francuskie przeczytawszy, głośno w towarzystwie wykrzyknął: „Ah! si je savais écrire des vers français comme vous!”. Mówiłem Tobie, Matko moja, że nie tylko w polskiej poezji Mickiewicza prześcignę, zresztą francuskich wierszy on składać nie umie, bo tak zgrzytliwie mówi tym językiem, jakby kot pazurem po szkle drapał. Mickiewicz jak zwykle z pomiętym kołnierzem i we fraku tym samą dziwną mazią uwalanym, zbliżywszy się do mnie, powiedział: „Jeżeli teraz co porodzę, to będzie zapewne o oku dziecięcia, którego dziś widziałem – na oku tym jest napis: «Napoléon Empereur» – i to oko ciągle tkwi w mojej pamięci”. Zdziwiłem się niezmiernie, że się jego imaginacja tak tym okiem, zapewne udanym, a może szklanym, dla wyłudzenia pieniędzy wsadzonym, zapaliła. Wolałbym, żeby Mickiewicz pisał o dziecku ze złotymi zębami, a kilka sam ich sobie wstawił, bo dziurami straszy, a ostrygą martwą ust zagroda mu wonieje. Nudzą mnie ziomkowie, resztę wieczoru przegadałem z panienkami.

Kora i Nelly Pinardówny wydają w tych dniach tom czwarty Mickiewicza zawierający trzecią część „Dziadów”. Jeszcze jej nie znam – ale Mickiewicz bardzo już ostygł w poezji. W rozmowach ciągle religią na plac wyprowadza, jako obecnie żyjący człowiek nie podoba. Jeden z Polaków powtórzył mi zdanie Mickiewicza o moich dwóch tomikach... on powiedział, że moja poezja jest śliczna, że to gmach piękną architekturą stawiony, jak wzniosły kościół, ale w kościele Boga nie ma... Prawda, że śliczne i poetyczne zdanie?

Ty gniewasz się na mnie, że nic o pannie Korze nie wspominam, milczenie moje nie dowodzi, abym się szczerze zakochał. Przez grzeczność kiedyś powiedziałem, że ją kocham, ona mi przyznała, że mnie także kocha, a wtedy zapytałem ją co zrobi kiedy ją kochać przestanę, odpowiedziała mi, że się utopi, a kiedy przechodziliśmy z Tuleryjskiego Ogrodu królewskim mostem przez Sekwanę z panem Barateau, zatrzymawszy się, spytała: „Z którego mostu la duchesse de Guiche rzuciła się w Sekwanę?”. Ona dużo czyta, Mamo, młoda, ma lat piętnaście i coś hiszpańskiego w twarzy. Postanowiłem dowieść jej, że się ani nie zabije, ani nie utopi, chociaż ją kochać przestanę. I zacząłem kaprysić, przyprowadzałem do gniewu, dawałem uczuć, że jeszcze dziecko – słowem mściłem się na niej za wszystko. co kiedykolwiek od wietrznic, jak mówi Bohdan Zaleski, ucierpiałem. Nie wiem z jakiej przyczyny, ale wpadła w gorączkę, w gorączce miała „délire”. Ona płakała, gdym się żegnał, do zakładu ją odprowadziłem, a ona omdlała i na kasztach zległa. Gdy do zmysłów przyszła spostrzegłem, że mój poemat nowy w kasztach już złożony, na jej plecach się odcisnął.

Najbardziej Brutalni Mordercy Na Świecie

konto usunięte2020-02-18, 21:21


Kolumbijski morderca, opuścił Kolumbię po tym jak zgw🤬cił i zabił 9 letnią dziewczynkę. Uciekł do
Ekwadoru, gdzie napadał dzieci i kobiety. Media nadały mu przydomek 'Bestia z Andów'. Łącznie zabił 72 osoby.
Został zamordowany w więzieniu przez kuzyna jednej ze swoich ofiar.

Oznaczenia wiekowe materiałów są zgodne z wytycznymi
Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji

Oświadczam iż jestem osobą pełnoletnią i wyrażam zgodę na ukrycie oznaczeń wiekowych materiałów zamieszczonych na stronie
Funkcja pobierania filmów jest dostępna w opcji Premium
Usługa Premium wspiera nasz serwis oraz daje dodatkowe benefity m.in.:
- całkowite wyłączenie reklam
- możliwość pobierania filmów z poziomu odtwarzacza
- możliwość pokolorowania nazwy użytkownika
... i wiele innnych!
Zostań użytkownikiem Premium już od 4,17 PLN miesięcznie* * przy zakupie konta Premium na 6 miesięcy. 6,00 PLN przy zakupie na jeden miesiąc.
* wymaga posiadania zarejestrowanego konta w serwisie
 Nie dziękuję, może innym razem